Menu

Sylwia - tarot i nie tylko

Ciepło, miło i przytulnie. Informacje o kartach, własne doświadczenia z Tarotem, Runami, kartami Lenormand - rady i porady każdy znajdzie coś dla siebie - zapraszam

Tarotowo - sennie

algaria

                Miałam sen...

                Po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy, miałam spokojny ciepły sen. Nie było w nim nic strasznego, męczącego, ciężkiego, czyli tego co miałam w wizjach prawie co noc. Może dlatego, że ten sen był taki miły, obudziłam się z niego z uśmiechnięta, wypoczęta i w pewien sposób szczęśliwa to i dokładnie go zapamiętałam.

                Starożytny Rzym.. byłam młodą, beztroską dziewczyną. Szłam drogą, miałam na sobie białą sukienkę przykrytą szarą tuniką, na głowie kaptur i byłam bosa. Zapowiadał się piękny, słoneczny dzień, błękitne niebo bez jednej chmurki. Chyba był to poranek, nie widziałam słońca, było ciepło, ale jeszcze nie gorąco. Mój sen zaczyna się w miejscu kiedy na owej drodze wyłożonej brukiem tzn utwardzonej kamieniami minęłam stojącego mężczyznę. Był młody, ale starszy ode mnie, przystojny, śniady z ciemnymi włosami i lekkim zarostem, ubrany był w białą tunikę. Wiedziałam, że był żołnierzem legionistą w wysokiej randze Podejrzewałam nawet, że był dowódcą jakiegoś oddziału. Mijając go uśmiechnęłam się, kiedy odeszłam kilkanaście kroków usłyszałam jak do mnie zawołał "Dokąd idziesz?" Przystanęłam odwróciłam się i z uśmiechem na ustach odpowiedziałam "Przecież wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, a to jest Via Appia"

                   Scena druga tego snu: Późne popołudnie, jakieś włoskie malownicze miasteczko, a może przedmieścia Rzymu, białe domy rzucające długie cienie na ryneczek. Na środku fontanna, a z boku placu ustawiony duży, kamienny stół, przy którym kliku mężczyzn grało w kości. Wyszłam z bocznej wąskiej uliczki i podeszłam do stołu. Z przeciwległej strony na rynek wszedł ów mężczyzna, którego spotkałam na drodze. Tym razem to on miał na głowie kaptur zrobiony z białego materiału zarzuconego na ramiona. Zachowywał się tak jakby nie chciał by ktoś go rozpoznał. Mężczyzna podszedł do mnie i zapytał "Co ty tu robisz?" Odpowiedziałam z uśmiechem "Gram w kości". Wzięłam ze stołu dwie kości i rzuciłam. Nie pamiętam jakie liczby wyrzuciłam, kości nie były zwykłymi kośćmi Były to bryły, sześciany z papieru, takie same jakie kiedyś sklejaliśmy w szkole. Gdy je wzięłam w dłoń zdziwiłam się że są takie lekkie i delikatne.  Na tym mój sen się skończył.

Wyszukałam rozkład na znaczenie snu i wyciągnęłam karty:

Talia Tarot Snów

1 Mój sen - król kielichów

2 Z jakim wydarzeniem z przeszłości jest związany - kapłanka

3 Do jakiego aspektu przyszłości się odnosi - 7 buław

4 Ukryte znaczenie - paź buław

5 Przestroga płynąca ze snu - 5 monet

6 Wiadomość na temat miłości - świat

7 Wiadomość na temat zdrowia - 5 mieczy

8 Wiadomość na temat pieniędzy - 10 mieczy


              

 

Interpretacja rozkładu:

                  Mój sen był miły, czuły, delikatny. Wiedziałam, że się podobam temu mężczyźnie i on wiedział że mi się podoba. Król kielichów idealnie odzwierciedla to co mi się śniło. Przeszłość: w pierwszej chwili pomyślałam, że sen pokazuje fragment mojego poprzedniego wcielenia. Miejsce i czas akcji są bardzo odległe. Kapłanka to tajemnica, przyjaźń i kochanka, to wróżka, nadzieja i spokój wewnętrzny - Może tu chodzi o to że tak dawno nie byłam tak beztroska i spokojna, wolna od kłopotów jak w tym śnie. Za dużo żyję nadzieją, że coś się zmieni w moim życiu, za mało mam poczucia bezpieczeństwa. Wiem, że w najbliższej przyszłości czeka mnie walka, kolejna, ale chyba ostateczna te 7 buław mówi właśnie o walce o bitwie sama przeciw wszystkim, ale bitwie wygranej.

          Karta 5 monet przestrzega mnie przed biedą, zaciąganiem długów i żebractwem emocjonalnym, ale co to ma wspólnego z moim snem? Tam też byłam bosa i wiedziałam, że nie mam dużego majątku, ale mi to nie przeszkadzało. We śnie byłam pogodzona z losem, może właśnie tu o to chodzi by nie godzić się na to na co jesteśmy skazani i do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Powinnam walczyć, by zmienić coś w swoim życiu, bo mam szanse na wygraną - razem z 7 buław. Na ukryte przesłanie jakie niesie ze sobą ten sen wyszła karta Pazia buław. On jest uwodzicielem i fircykiem, a mi podświadomie chce się flirtów, uśmiechów , trzepotania rzęsami, puszczania oczek, uwodzenia i bawienia się , ale  nie koniecznie pójścia na całość. W myśl zasady by gonić króliczka a nie by go złapać. Chce mi się uwodzić i być uwodzoną, bo cała w tym jest frajda i przyjemność.

              Karta świat zamyka pewien cykl, jest najważniejszą i najlepszą kartą w tarocie, ale jak każda karta ma też swoją druga stronę. W pytaniach o miłość i związek mówi o ludziach rozdzielonych przez świat - mogą to być kilometry, ale również zamknięcie w swoich światach Niestety jeśli chodzi o miłość  to osiągnęliśmy wszystko co mogliśmy więcej się nie da. To spotkanie na rynku i na drodze jest wszystkim co osiągnę - czyli flirty, uśmiechy, rozmowa. Na nic więcej liczyć nie mogę. 5 mieczy, na zdrowie może mówić o tym, że niby jakaś dolegliwość odeszła została zwalczona, ale to nie prawda ona się tylko przyczaiła. Początkowe zwycięstwo zmienione w późniejszą klęskę. I zdaję sobie sprawę, że może tak być. Jeśli chodzi o pieniądze to 10 mieczy w tym przypadku znaczy, że albo sen ich nie dotyczył, albo jeżeli już to zapowiada się spora klęska i przybicie na szczęście krótkotrwałe, choć bardzo boleśnie odczuwalne.

 

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • leda-is-one

    Algario!!
    Dziękuje za porcje pieknych wspomnień!
    Oj skakało się przez ogniska i wianki puszczalo..Łza sie w oku kreci od wspomnień ,bo wiadomo że wspomnienia sa zawsze bez wad...

    Poza tym lubię Twojego bloga

© Sylwia - tarot i nie tylko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci