Menu

Sylwia - tarot i nie tylko

Ciepło, miło i przytulnie. Informacje o kartach, własne doświadczenia z Tarotem, Runami, kartami Lenormand - rady i porady każdy znajdzie coś dla siebie - zapraszam

W internecie coś znajdziecie

algaria

Dziś zrobię rozkład pewnej Pani Iwonie, która poznała pewnego Pana przez Internet. 

Żyjemy w pędzie i nie mamy czasu na poznawanie ludzi w realu, randkowanie w necie kwitnie. Praktycznie nie ma osoby, która nie ma znajomych poznanych w sieci. Jest dużo związków z netu, dużo par, dużo przyjaciół i jeszcze więcej rozczarowań.  W internecie możemy być kim chcemy, nie zawsze tym kim jesteśmy. 

Iwona już kilka razy rozczarowała się panami z netu, miał być blondyn, a był brunet, miał być bogaty, a pożyczał na bilet powrotny do domu, miał być wolny, a miał żonę, kochankę i kilka innych równoległych pań. Tym razem znajoma postanowiła jeszcze przed zaangażowaniem sprawdzić u mnie nowego kandydata.

 

DSC_0200

Zrobiłam Iwonie rozkład na "Poznaną osobę"

1 Wygląd zewnętrzny - 3 mieczy - Karta, na której nie ma postaci, a nawet jakby była to i tak przedstawiałaby wyobraźnię autora talii. Co można na podstawie tej karty napisać o wyglądzie? Łatwiej jest opisać charakter. Spróbuje coś pokombinować. Włosy raczej ciemne niż jasne, wzrost średni, budowy raczej krępej z tendencjami do tycia, choć pan może dbać o siebie i kontrolować wagę. Pan nie rzucający się w oczy ot brzydal nie, ale i nie piękność powalająca na kolana. Dodam, że pan się niczym szczególnym w urodzie nie wyróżnia, może błyszczeć intelektem, ale to już nie ma nic wspólnego z wyglądem.

2 Charakter- 4 monet - Spokojny, zrównoważony, tajemniczy. Nie lubi mówić o sobie, nie lubi się zwierzać, nie wszystko powie. Do tego pan może być przesadnie skąpy. Pan mocno stąpa po ziemi i wie czego chce. Zatwardziały w swoich poglądach i bardzo trudno go przekonać do zmiany zdania. 

3 Mocne strony- Rydwan - W pierwszej chwili pomyślałam - ot dobry kierowca, lubi podróże, lubi prowadzić samochód i nieźle mu to wychodzi. Rydwan to mocne trzymanie się planów, dążenie do celu, czasem podejmowanie ryzyka. Dobry orator, rozmówca, korespondent, człowiek bardzo kontaktowy.

4 Słabe strony- 8 monet - pracowitość czy lenistwo? Pracoholizm  jest jego słabą stroną, za bardzo żyje pracą i obowiązkami. Im więcej zarabia tym bardziej staje się materialistą.

5 Status życiowy- 10 monet - ewidentnie ma rodzinę.

6 Status materialny- Cesarzowa - Czy ktoś widział ubogą cesarzową? Pan ma dość wysoki status materialny.

7 Kim jest- 6 mieczy - Człowiekiem, który ciągle poszukuje, zmienia, odkrywa. Jest ciekawy świata i ma kontakt ze światem. Pan ten zawodowo może być przedstawicielem swojej firmy, prowadzić negocjacje handlowe, do tego posiadający znajomość kilku języków obcych. Jest niewątpliwie inteligentny. 

8 Wiek- Papież - I znów problem, bo Papieże z reguły nie są młodzi, raczej w podeszłym wieku. Pan jest aktywny zawodowo, to aż takim staruszkiem nie jest. Powiem przewrotnie - Pan powiedział Iwonie prawdę jeśli chodzi o swój wiek. Tu nie ma ściemy, bo Papież ma swoje zasady, których się trzyma.

9 Wrażenie na pierwszym spotkaniu- Księżyc - Ponieważ wyszło w kartach, że pan ma rodzinę, to nie wiem czy Iwona będzie chciała kontynuować znajomość. Co prawda można utrzymywać ze sobą kontakt na zasadzie koleżeństwa, bez chęci wdania się w romans, ale nie wiem czy Iwonie oto chodzi szukając panów w internecie. Księżyc kłamie, to iluzja, odbity obraz, nierealność - dlatego wątpię by nastąpiło spotkanie. Jeśli jednak do niego dojdzie, to może być "niebezpiecznie" dla nich obojga. A dlaczego? Bo Księżyc to zwodniczy urok, destruktywna iluzja - zauroczenie, które jest złudne i może doprowadzić do niebezpiecznej wzajemnej fascynacji. Może nastąpić tak duże wzajemne zafascynowanie, że pociągnie ono za sobą niszczące konsekwencje.  

10 Jaki będzie w uczuciach - Świat - Ta karta nie jest dobra jeśli chodzi o związki, ale jeśli chodzi o uczucia jest już inaczej.Świat jest otwarty, ale Świat jest równocześnie końcem. Uczuciowo pan jest w stanie się otworzyć na Iwonę, ale nie będzie to trwać wiecznie.

11 Jaki będzie w seksie - Zawieszony - a tu seksu nie ma - jest impotencja. Albo pan się nie sprawdzi, albo co jest większym prawdopodobieństwem w ogóle do seksu nie dojdzie.

12 Tak się rozwinie znajomość - 4 buław, Koło, 10 kielichów - I tu karty pokazały więcej niż koleżeństwo, ale mniej niż romans, związek. Znajomość Iwony z Panem przez dłuższy czas osiągnie pewien stały poziom - rozmów domowych - przez internet.Następnie ta sytuacja się zmieni, by osiągnąć fascynację uczuciową Pan się zaangażuje i Iwona też. Romantyzm, plany, perspektywy.... tylko nic poza te plany nie wyjdzie. Owszem romantycznie, lirycznie, emocjonalnie, ale Iwona tego faceta z krwi i kości przy sobie mieć nie będzie. 

Czy będzie jej to kolejne rozczarowanie? To zależy, jeśli ona wiedząc, że pan ma rodzinę, z której z pewnością nie zrezygnuje, będzie chciała mieć przyjemną romantyczną, odskocznie. Miłego towarzysza rozmów, bez szans na stały związek - ot znajomego z internetu - to się nie rozczaruje. Jeśli Iwona będzie liczyła, że on porzuci rodzinę by się z nią związać - to znów się zawiedzie.

Alle jajo

algaria

wielkanoc__baner_0

 

 Spokojnych Świąt, radości, szczęścia i pomyślności. Odpoczynku i dużo miłych chwil spędzonych w rodzinnym gronie, bez nerwów i frustracji. Zwolnijmy tempo, by móc cieszyć się z małych rzeczy i z tego krótkiego czasu. 

 

 

Wielkanoc zbliża się nieubłaganie czas zrobić rozkład na tych kilka wolnych dni dla mnie, bo ja dla siebie jestem najważniejsza ;).

 

1.Ogólna aura Świąt - 7 kielichów

2 Mój nastrój - as kielichów

3 Niespodzianki - 5 kielichów

4 Tak dla mnie minie Sobota - as mieczy

5 Tak dla mnie minie I Dzień Świąt - as monet

6 Tak dla mnie minie II Dzień Świąt - Słońce

7 Rada dla mnie na Święta - 6 buław

 

7 kielichów to "osiołkowi w żłoby dano" , podejrzewam, że nie dość że będę miała kilka opcji do wyboru (nie to gdzie spędzić Święta, ale jak), to jeszcze będę nieziemsko niezdecydowana. W ogóle te 7 kielichów mówi o moim "niedokołysaniu", takim rozmemłaniu, braku energii i wigoru. Aura senna, leniwa, rozmarzona i .. deszczowa. Nie tylko dla mnie - wszyscy będziemy się snuć po domu niczym zjawy, leniuchować, jeść, grać i oglądać filmy. Oczywiście nie będziemy mogli się zdecydować  co oglądać i w co grać. 

As  kielichów wcale nie wróży radosnego nastroju, ale właśnie ckliwo - łzawy. Ale to i tak dobrze, że nie wskazał mi na jakieś poddenerwowanie, lęki i awantury. Podejrzewam, że zmęczenie weźmie górę, choć będę wyciszona, ale i sympatyczna, no gdzieś tam w kącie łzę uronię - może ze wzruszenia, bo planuję obejrzenie "Bodyguarda" z Costnerem i Whitney. Niby to dramat, ale jakże pięknie miłosny ;)

5 kielichów jako niespodzianka - dziękuję za taką niespodziankę. Nie jest to karta marzeń na miłe chwile. Nie dość, że dostanę mniej niż bym chciała (choć ja niczego nie oczekuje). To znów łzy, smutek, tęsknota i oglądanie się wstecz. Mam się przygotować na zmartwienia i osamotnienie. Fajna ta niespodzianka nie ma co. As mieczy to właśnie nerwy, spięcie, poddenerwowanie. Wielka Sobota u nas to praktycznie już święto. Ostatnie przygotowania, Święconka, cmentarz, oczekiwanie na mamę i do stołu - od pokoleń po Święcące nie przestrzegamy już postu - pójście z koszyczkiem do kościoła u nas kończy post. I w pełni sobie zdaję sprawę, że ten dzień będzie lekko napięty, na szczęście as mieczy to nie rycerz więc i nerwów będzie mniej.

As monet (no strasznie dużo asów wyszło mi na  te Święta) w niedziele, to jakieś propozycje, spotkanie, wzięcie spraw w swoje ręce - czyli pewnie do kuchni pognam, a ja w kuchni nie lubię mieć nikogo innego - więc sprawy w swoje ręce jak najbardziej są ok. As monet zwycięża materię nas duchem, o ile właśnie w  asie mieczy możemy mieć zwycięstwo ducha nad materią - modlitwę, kościół, cmentarz, zadumę. Tak w asie monet zwycięży to co na stole, a że ja mogę jeść tylko niektóre potrawy, to radość z obfitości stołu ucieszy rodzinę. W niedzielę spotka mnie coś nowego - ciekawe co.

Słońce jest bardzo dobrą kartą jeśli chodzi o spotkania rodzinne i z przyjaciółmi. Będzie dobra serdeczna  atmosfera, ja uśmiechnięta, ciesząca się, że to już koniec. ;) Mimo, że we wtorek gnam do pracy, to jednak perspektywa końca Świąt będzie wpływała na mnie bardzo pozytywnie. Może też już się wypogodzi na zewnątrz, bo coś synoptycy zapowiadają nieciekawą aurę na Święta. Będzie dobrze i tego się trzymam. Ogólnie poza serią wzruszeń i jedną przykrą niespodzianką (rozczarowaniem) Święta powinny minąć mi naprawdę serdecznie i pogodnie.

6 buław jako rada - ciesz się z tego, że przez chwilę będziemy wszyscy razem, celebruj ten czas, czerp z tych chwil jak najwięcej radości. Baw się w gronie rodziny i mimo, że nie spędzisz tego czasu jak byś chciała, to doceń co masz, bo następna taka okazja będzie dopiero w grudniu lub może w ogóle nie nastąpić.

 

 

Zielono na łące i w lesie

algaria

Co nam wiosna przyniesie?

Chciałam zrobić wpis lekki, łatwy i przyjemny taki kwitnący jak kwiaty na wiosnę. Czy mi się udało? Sprawdźcie sami.

Przypominam rozkład, który robiłam sobie na 2016 rok, a teraz wyciągnę karty na wiosnę.

 DSC_0198

 

1 Czym mnie wiosna zaskoczy? - Królowa kielichów

2 Czego mnie wiosna nauczy? - Umiarkowanie

3 Z czym skonfrontuje? - Król buław

4 Jakie okazje podsunie? - Moc

5 Z jakimi ludźmi zetknie? - 2 buław

6 Jakich emocji dostarczy? - Rycerz kielichów

7 Jakie podsumowanie przyniesie? - Rydwan

 

 

Zastanawiałam się czy nie użyć Kipperów, ale jednak postanowiłam na Tarota. 

W pierwszej chwili gdy spojrzałam całościowo na rozkład pomyślałam - miłość, wiosna szykuje mi miłość (do męża?) I królowa kielichów, król buław, Moc i rycerz kielichów, a nawet Rydwan - wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokocha ;) Tylko niestety wchodząc w szczegóły już nie jest tak różowo, zielono i przyjemnie.

Królowa kielichów jest nostalgiczna i pełna łez, wyczekuje, tęskni i pije. Ja nie pije, ale mogę wpaść w nastrój melancholii, łez i tęsknot - tylko za kim/za czym? Ale za to w Umiarkowaniu wiosna nauczy mnie cierpliwości, równowagi, korzystania z dwóch źródeł (uczuć?), pracy i finansów. Umiarkowanie przesuwa czas, czyli u mnie wiosna przyjdzie z opóźnieniem.

Król buław jako konfrontacja? Nie dość że to silny facet z krwi i kości, taki do tańca i różańca choć trochę narwany. Nie tutejszy, zalatany, choć zmęczony. Silny, męski, pewny siebie i nie znoszący sprzeciwu I takiemu mam czoło stawić? Raczej przyjdzie mi się skonfrontować z siłą charakteru,  mocnym postanowieniem, trzymaniem się zasad i byciu silnym. Ale jak to silnym jak na wiosnę mam mieć nastrój nostalgiczny? Łzy wylewać i włosy rwać, albo i nie poddawać się melancholii i tęsknotą. Czyżby mnie czekała wewnętrzna walka delikatnej kobietki z silną babą? O mamuniu!!

Wiosna podsunie mi okazje by pokazać jak silna jestem i fizycznie, i psychicznie. Podsunie mi możliwości ujarzmienia lwa. Moc pomaga dążyć do celu, daje wytrwałość, uczy, że to co złe nie może być niszczone, ale poddane troskliwej transformacji.  Jest to kolejna karta w rozkładzie, która mówi o  tym, że czeka mnie wewnętrzna walka.

2 buław mówi o ludziach, którzy ukończyli pewien etap swojego życia i szukają pomysłu na następny, choć coś już im tam świta. Ludzie, którzy muszą podjąć decyzję co dalej, dokąd iść, co robić. Ludzie ci mają już jakiś konkretny plan, ale boją się go zrealizować, jeszcze go doprecyzowują, jeszcze nad nim pracują w myślach, ale ten plan ma już konkretny kształt. I co jeszcze? Kurcze 2 buław mówi o pokrewieństwie dusz, E tam, po prostu spotkam osoby, które będą do siebie idealnie pasować, a ja do nich niekoniecznie. Troje w tym przypadku to już tłum.

Rycerz kielichów to silnie erotyczne emocje, to błędne wyobrażenie, zauroczenie kimś lub czymś - perwersje. To też błądzenie w myślach, negatywne emocje i znów łzy, niepokoje i tęsknoty. To też takie zaburzenia emocjonalne, stany lękowe i depresyjne. Wiosna da mi bardzo negatywne emocje - za które dziękuję. Perwersji nie przewiduje, a za to  szykuje mi się huśtawka nastrojów i odczuć wszelakich.

Rydwan pociesza, że ta wiosna smutna i płaczliwa szybko minie. Zwyciężę łzy, zatriumfuje radość, będę panować nad sobą i osiągnę to co chciałam. Powinnam się spodziewać dużo informacji, kontaktów, rozmów, dużo zamieszania i dużo działania. Będzie to bardzo aktywny czas w moim życiu, choć trudny w odczuciach. Pożyjemy zobaczymy :)

 

To coś za mną chodzi

algaria

Nie mogę się uwolnić.

Napisała do mnie pewna  niewiasta, znamy się od lat i nie jest to osoba, która ma urojenia. Kobieta owa ma wrażenie, albo inaczej odczuwa wokół siebie dziwną energię. A, że jest to osobą z kręgu ezo, to wie o czym mówi. Pani, za to nie wie czy jest to wampir energetyczny, jakaś zbłąkana dusza, czy byt niemiły. 

Nigdy nie sprawdzałam kartami kto zawitał do nas z "tamtego" świata - kogo się wita, kogo się gości. Jak z tym czymś/kimś postępować, czy jest szkodliwy, czy tylko nas odwiedza w dobrych zamiarach? Odesłać, czy spokojnie żyć obok? Zobaczę co na to wszystko odpowie tarot. Dopasowując do okoliczności troszkę zmieniłam rozkład znaleziony w "Tarociście".

 

 DSC_0175

 

1 Kto wysysa moją energię - 7 monet

2 Jaka jest tego przyczyna - 2 mieczy

3 Jak to na mnie wpływa - 5 kielichów

4 Jak mogę tego uniknąć - Eremita

5 Jak mogę się chronić - paź buław

6 Czego nie powinnam robić.- król mieczy

 

Bardzo trudny rozkład do interpretacji, bo kto/co może kryć się pod kartą 7 monet? Ktoś/coś co cię obserwuje, "żyje" niezależnie od ciebie, nie jest z tobą zespolone, czyli żadne podwieszenie, byt "żyjący" na tobie, ale może to być jakaś forma pozostałej po kimś energii, która funkcjonuje przy kimś - w tym przypadku przy mojej znajomej. 2 mieczy może sugerować, że obce ciało jest między przeszłością, a przyszłością. Owszem zmarł, ale nie przeszedł na drugą stronę.

5 kielichów jest smutną kartą i mówiącą o tym, że dostaje  się mniej niż by się chciało. Nie znaczy to, że znajoma chciałaby odczuwać złą energię jeszcze mocniej, ale w jej przypadku to, to "coś" zabiera jej większość energii. Nie dopytałam w rozkładzie a powinnam - czego ta dusza chce od znajomej. Dlatego dodatkowo wyciągnęłam kartę Słońca czyli ogrzać się chce w jej energii. Nie ma tu karty "krzywdy" czyli nie należy się bać, ale to, że byt wyciąga energię to już jest bardzo nieprzyjemne i nawet może być niebezpieczne (dla zdrowia). Jakby miał sobie żyć /istnieć niezależnie i tylko towarzyszyć znajomej to niech tam sobie "fruwa", ale zabieranie energii to już nie jest miłe i fajne.

Eremita mówi o świecy, oczyszczaniu i jednak o odprowadzeniu energii w zaświaty. Paź buław również mówi o świecy (buławy - ogień). Dodatkowo należy zrobić jakiś rytuał blokujący, coś co zostało stworzone specjalnie do ochrony przed takimi bytami. Zastosować blokadę energetyczną  - jakąś tarczę, by zła energia się odbiła i nie mogła przez nią przeniknąć.

Zastanawia mnie król mieczy jako to czego znajoma nie powinna robić. Przecież król mieczy tnie, odgradza przeszłość. Może tu chodzi o nagłe odcięcie się od tej energii, może znajoma powinna stopniowo odsyłać byt. Albo przynajmniej cyklicznie powtarzać rytuały i zamykające, i oczyszczające, i odsyłające, by osłabić złą energię, aż definitywnie odejdzie. Jednorazowe "cięcie" może nic nie dać. Dobrym dniem na rytuały oczyszczające jest wtorek, a świece powinny mieć kolor albo biały, albo fioletowy.

 

O tym jak zrealizowała mi się Wieża

algaria

W zeszły piątek miałam pomysł na wpis, postanowiłam siąść do komputera wieczorkiem i wrzucić na bloga, niestety plany spełzły na niczym, a wpis muszę zrealizować kiedy indziej. Za to dziś opowiem wam jak zrealizowała mi się Wieża.

 

DSC_00721

Co piątek wyciągam sobie kartę na "energię tygodnia". Tydzień ma trwać od poniedziałku do niedzieli, ale już od jakiegoś czasu, a od ostatniego piątku to już w ogóle, zauważyłam, że karty  realizują się od dnia wyciągnięcia, do dnia wyciągnięcia kolejnej "energii". I  tak sobie w zeszły piątek wyciągnęłam Wieżę. 

Oczywiście Wieża przewidziała, że cały tydzień minie mi bardzo szybko. Nie będę mieć czasu na jakiekolwiek zastanowienie, na zwolnienie, na chwilę odpoczynku. Wieża przepowiedziała ból i  prawie łzy, ale po kolei.

Kiedy wyciągnęłam kartę w pierwszej chwili pomyślałam " o dawno jej nie wyciągnęłam" I to prawda. ostatni raz było to ponad 3 lata temu, kiedy mój syn był w szpitalu. Wówczas moje wnętrze rozpadło się na kawałki, był to czas bardzo trudny emocjonalnie. ""o nic" -  myślę sobie "będzie ciężko, ale to przecież tylko tydzień, szybko zleci" za chwilę dodałam " może ta Wieża się nie zrealizuje, przecież czasem energie tygodnia pokazane w kartach, jakoś tak płyną niezauważalnie". Ponieważ wbiłam sobie do głowy przejście tej Wieży w strefie emocjonalnej, to pomyślałam, że coś się stanie komuś z rodziny, a ja będę psychicznie cierpieć.

Przy obiedzie ostrzegłam familię, by przez najbliższy tydzień bardzo uważali na siebie, bo może im się przytrafić coś złego. Syn mój, jak to syn nawet się ucieszył, że wyszła mi Wieża, bo jak stwierdził - jemu nigdy nie udało się jej wyciągnąć. Skomentowałam to tylko "I obyś nigdy jej nie wyciągnął" i rozeszliśmy się do zajęć.

W między czasie kurier dostarczył mi  paczkę (przepraszam, że tak szczegółowo opisuję, ale akurat ta paczka ma ogromne znaczenie). Paczka była nie tyle do mnie, co do miejsca mojej pracy, a że w piątki nie pracuję to kurier podrzucił mi olbrzymiego grzmota do domu. Pakunek zajmował mi kawał pokoju i sama zastanawiałam się czy opakowany zmieści mi się do samochodu, by  go zawieźć  do "roboty" Stwierdziłam, że zobaczę później.

Pogoda ładna, cieplutko, postanowiliśmy rodzinnie uporządkować ogródek, Pociąć gałęzie, pograbić itp. Jak głupia rzuciłam się do siekiery przerąbywać gałęzie wyciętej jabłonki. Ze swoimi zdolnościami celowniczymi trzeba być stukniętym by się rwać do siekiery, ale no cóż bywa i tak bywało, że stuknęłam w gałąź i siekiera mi poleciała w nogę. Zabolało - na szczęście poza siniakiem nic się nie stało, ale to było ostrzeżenie. Do siekiery co prawda już tego dnia się nie dotknęłam, ale za to złapałam się za nóż by rozpakować przesyłkę, stwierdziłam bowiem, że jednak bez opakowania łatwiej będzie zakup firmowy przetransportować.

Nóż, który wcześniej naostrzyłam poleciał po kartonie i z całym impetem wbiłam sobie w palec. Na tyle poważnie uszkodziłam sobie nie tylko jeden ale dwa palce, że mam założonych 8 szwów.  Dobrze, że mam szpital blisko i nie mam w nim SOR'u, a jedynie jest Izba Przyjęć, czyli czas oczekiwania na pomoc lekarską nie trwa do 12 godzin, tylko całkiem sprawnie i szybko mnie obsłużono, bo już w ciągu 40 min od "cięcia" byłam po zabiegu. Fakt, że nie uszkodziłam ścięgien, fakt, że taki przypadek obsługiwany jest poza kolejnością, fakt , że za dobrą radą (dawną) "cioci" Babowej ciut przesadziłam w zachowaniu na korytarzu udając osłabienie ;) No cóż czasem trzeba po symulować by coś dla siebie zyskać - pomna tych 12 godzin w innym szpitalu, mało nie przechodząc na tamten świat w oczekiwaniu pomocy. Fakt, że teraz rana była paskudna, wymagała interwencji chirurga i nie wyobrażam sobie siedzieć z ręką zawiniętą ręcznikiem iluś tam godzin, ale wówczas miałam taki ból, że wydawało mi się iż przecinają mnie na pół tępą piłą tartaczną, co na obsłudze medycznej w ogóle nie robiło wrażenie (stąd dobre rady Babowej co zrobić by zainteresować sobą "medyków"). Tu było inaczej, Mogłam niczego nie udawać, bo takie przypadki jak moje są przyjmowane na CITO, ale kto wiedział.:)

Przyznam, że nie bolało - adrenalina trzymała, znieczulenie podczas szycia też - no bohaterka jak nic - do czasu. Ból przyszedł wieczorem i trzymał przez 4 dni, bez tabletek bym nie dała rady. 

Jeszcze w samochodzie pod szpitalem mąż powiedział z przekąsem - to żeś sobie wywróżyła. Identyczny tekst powiedział do mnie syn po powrocie do domu. Rzeczywiście "se" wywróżyłam, na szczęście nikt więcej już z tej Wieży nie ucierpiał. 

Wieża tym razem pokazała ból fizyczny, a nie psychiczny.

Tym wpisem chciałam Wam pokazać jak szybko się tarowa Wieża realizuje (dosłownie nawet może w ciągu kilku godzin). Jak bardzo bywa niebezpieczna, jak bardzo sam wypadek był szybki - ciach i prawie po palcach. Jak idealnie pokazany jest ból choć z lekkim opóźnieniem i cierpienie, bo niewątpliwie cierpię choćby przez to, że nie mam sprawnej jednej ręki. 

Cały tydzień biegałam jak nie na zmianę opatrunku, to do pracy, do lekarzy i weterynarzy - nie dospałam, nie do jadłam tylko gnałam jak ci ludzie spadający z Wieży. Dziś siadłam i dopiero złapałam oddech, ale to pewnie dlatego, że na nowy tydzień mam 6 monet (już po części zrealizowaną)

Mam problemy z wykonywaniem codziennych czynności domowych, a także z pisaniem na komputerze, dlatego tak długo nie pisałam. Na szczęście już w poniedziałek zdejmą mi szwy i mam nadzieję, że palce okażą się sprawne.Dodam jeszcze krótko, by Was nie zanudzać, tak do końca nie ufałam czy Wieża się w pełni zrealizowała, czy nie czeka mnie jeszcze nic złego. W piątek tzn wczoraj sterylizowałam kotkę i lekarz miał do mnie zadzwonić kiedy mała się wybudzi. Sądziłam, że tak jak w przypadku moich suk po sterylizacji, mogłam je odebrać po około 3 godzinach, a tu psikus telefon miałam po 7. Powiem, że obawiałam się iż Wieża nie zakończyła się na moich palcach, ale nie, palce wystarczyły i  jest już dobrze (na szczęście). 

© Sylwia - tarot i nie tylko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci