Menu

Sylwia - tarot i nie tylko

Ciepło, miło i przytulnie. Informacje o kartach, własne doświadczenia z Tarotem, Runami, kartami Lenormand - rady i porady każdy znajdzie coś dla siebie - zapraszam

Koło się kręci

algaria

Jest taki rozkład bazujący na astrologii nazywa się 12 domów lub Koło astrologiczne. Obraz nieba w horoskopach jest przedstawiany w kształcie koła i to koło zostało podzielone na 12 części - domy. Każdy z domów odpowiada innej dziedzinie życia. W astrologii każdy dom ma przypisany znak zodiaku i planetę. Na podstawie tego podziału łącząc Tarota z astrologią, ktoś właśnie wymyślił rozkład, który opowie o poszczególnych dziedzinach życia. Głównie stosuje się go w przełomowych chwilach życia jak urodziny czy nowy rok.

Rozkład jest bardzo szczegółowy przez co bardzo trudny. Można dowiedzieć się o stanie zdrowia, rodzicach, rodzeństwie nawet teściach, zięciach i synowych itd. Jeśli już ktoś go opanuje  to praktycznie inne rozkłady ogólne nie będą mu potrzebne. Ostatnio w swoich zbiorach znalazłam zapomniana książeczkę Elli Seleny, w której go omawiała. Zaskoczyło mnie to, że jest tu opis rozkładu właśnie na bazie "Koła astrologicznego" - dla biznesu. I właśnie dziś przedstawię rozkład na firmę - 12 domów. Rozkład może służyć nowej formie, którą dopiero tworzymy, ale też do prześwietlenia tej, w której już pracujemy, lub staramy się o etat.

 

DSC_0126

 

1 Nazwa, wizerunek firmy - 4 monet

2 Jawna księgowość - Diabeł

3 Reklama - Moc

4 Miejsce, budynek - 7 buław

5 Szef firmy - Umiarkowanie

6 Narzędzia pracy, pracownicy - Mag

7 Wspólnicy, jawni wrogowie - as buław

8 Transakcje bankowe, kredyty - 7 mieczy (odwrócone)

9 Szkolenia, współpraca z zagranicą - król kielichów

10 Pozycja firmy na rynkuCesarz

11 Kontrahenci - 7 monet

12 Konkurencja, ukryci wrogowie - as monet

 

Prześwietliłam pewną. zagraniczną firmę X zajmującą się sprzedażą i produkcją części do samochodów. Nazwa firmy jak nazwa - nic specjalnego, mało tego zupełnie nic nie mówiąca o tym czym się firma zajmuje. Czyli sama nazwa od czapy, ale ponieważ firma dość długo już istnieje na rynku, to jest  kojarzona ze swoją branżą i w swojej branży.   4 monet to ukryta nazwa tzn nic nie mówiąca, ale mocna i stabilna. Wizerunek też już jest stabilny i trwały. Diabeł jak Diabeł oszust i tyle. W jawnej księgowości nie wszystkie dane odzwierciedlają rzeczywistość.

To, że nazwa firmy nic nie mówi, musiała być podparta silną reklamą, zwłaszcza wśród branży samochodowej - wszelakiego rodzaju warsztatów i usług branży motoryzacyjnej. Moc silne dążenie do celu, dobra jakość i walka z konkurencją. Do tego Moc daje reklamę, która się podoba i co najważniejsze przyniosła rezultat w postaci zwiększonych obrotów. Nakład na reklamę się zwrócił. 7 buław jako miejsce (budynek) chyba bardzo komuś z właścicieli zależało na tym by zakład powstał w tym konkretnym miejscu, gdzie się obecnie znajduje. Musiał bardzo powalczyć oto by właśnie tam, a nie gdzie indziej była siedziba firmy. Jako czas obecny 7 buław może mówić, że nadal w firmie toczy się walka o konkretny rozkład parku maszynowego na produkcji, rozkład pomieszczeń biurowych. Tam jeszcze nic nie jest na stałe w konkretnym miejscu, ale jednocześnie nie wpływa to na działalność firmy.

Szefów jest dwóch co pięknie pokazało Umiarkowanie, obaj są na równi ważni i obaj się uzupełniają. Fakt jeden jest ten łagodniejszy, a drugi surowszy, ale obaj sprawiedliwi. Mag jako pracownicy hmm Mag jest manipulatorem to on ma wszystkie atuty w ręku i to on wysyła Głupca w drogę. Jest dobrym menadżerem, a przede wszystkim ma wpływ na otoczenie, potrafi sprzedać towar jaki posiada (na karcie vice versa pokazany jest jako uliczny sprzedawca) Myślę, że pracownicy w tej firmie są bardzo ważni, to od nich przecież zależy rentowność firmy i chyba szefowie z tego sobie zdają sprawę. Uczciwa praca, to uczciwa praca. Pewnie, że Mag czasem blefuje i markuje pracę, ale nie nadużywa tego, czyli nie obija się za często i za mocno. Pracownicy są w tej firmie ważni.

Wspólników jest dwóch jak już napisałam przy Umiarkowaniu, zatem as buław może mówić o jawnych wrogach. Z pewnością takimi będą firmy konkurencyjne, choć podejrzewam, że firma może mieć również kreta wśród pracowników. Jest plan według, którego jawny wróg działa. Odwróciła mi się 7 mieczy, która w pozycji prostej mówi o nieuczciwościach, cwaniactwie i sprycie użytym by osiągnąć zamierzenia. Ponieważ ja odwrócone karty czytam jeśli już się zdarzą jako odwrotność podstawowego znaczenia,to przypuszczam, że jeśli były brane kredyty to tylko drogą legalną i uczciwą. Firma ma siedzibę za granicą więc nie przypuszczam by ktoś się ośmielił startować z czymś nielegalnym, albo bank dał pożyczkę na podstawie lewych papierów.

Firma współpracuje z zagranicą, jej produkty sprzedawane są na cały świat. Choć król kielichów siedzi zmęczony, to sądzę, że rynki zagraniczne podbił, a teraz odpoczywa. Król kielichów to dobry opiekun i mentor więc o współpracę zagraniczną tej firmy jestem spokojna. Cesarz jest stabilny i mocny - pozycja firmy jest niezachwiana i solidna. Nie ma co tu się rozpisywać. Moc, siła i panowanie na rynku, ukorzenienie marki i stabilność.

7 monet jako kontrahenci. Tu mi się jakoś skojarzyło opóźnienie z wypłatą pieniędzy, mało tego żadnego wpływu na działanie firmy X żadna inna "fabryka" nie ma. 7 monet niby jest dobrą kartą, ale to opóźnienie w realizacjach, brak wpływu i problemy z uzyskaniem należnych pieniędzy. Czyli tak jakby kontrahenci nie do końca byli zadowoleni ze współpracy z firmą X, ale jak już się doczekają wypłat to wszystko jest w porządku.

Ukryci wrogowie jawią się pod kartą asa monet - jaka to ładna karta. Konkurencja to wiadomo jest, była i będzie. Przy pozycji firmy w Cesarzu to niewiele zrobi, ale ukryci wrogowie? Jawni też wyszli w asie tylko asie buław, tu jest as monet, czyli albo jest ich mało, albo dopiero planują zmasowany i większy atak, albo ci ukryci wrogowie nic więcej poza szpiegowaniem nie są w stanie zrobić, a tym bardziej zaszkodzić firmie. As monet jest karta bramą i mówi weź sprawy w swoje ręce i działaj, przejdź przez bramę i zacznij realizować swoje sprawy - wyższość materii nad sprawami ducha. Myślę, że ukryci wrogowie chcą zysku ze swojego działania, a że to dopiero asy to może i na marzeniach się skończyć.

Tak patrząc ogólnie to firma X jest dobrą, stabilną firmą o dobrej renomie na rynku i pracy i płacy, tylko z kontrahentami nie zawsze gra dobrze, tak jak z rozliczeniami księgowymi. Jej mocna i pewna pozycja sprawia, że żadni wrogowie, ani ukryci, ani jawni nie są w stanie jej zaszkodzić. Przez najbliższy czas firma będzie działać tak jak należy - jest mocna i dająca zysk (zwłaszcza swoim szefom).

 

Mięta z pieprzem cz.2

algaria

Postanowiłam jednak trochę pociągnąć  fabułę "Mięty z pieprzem".

Zawsze chciałam spróbować "popełnić" romans "paranormal", jego boom wywołała saga "Zmierzch". Jednak moją ulubioną autorką piszącą miłosne powieści z krainy fantazy jest Gena Showalter i jej seria  "Władcy podziemi". Już dawno chciałam wtrącić pewien watek do Jej powieści, ale po co wtrącać w czyjeś, skoro można zbudować coś swojego.

Na prośbę osób, którym spodobał się rozdział 1, przedstawiam rozdział 2. Może nie jest on aż tak emocjonujący jak 1, ale fabuła przecież musi się rozwijać.;)  Ostre sceny erotyczne nie mogą być publikowane na tym blogu, bo nie jest on od lat 18. Tych, których dzisiejszy wpis rozczaruje, obiecuję że za tydzień wrócę z wpisem ezo.

 

mitagg

2

- Ale jak to nie możesz odnaleźć tego faceta? – zapytała Anka, kiedy wyjechały na „10”.

- Normalnie, zwyczajnie zapadł się pod ziemie, od trzech tygodni nic nie robię tylko szukam go jak obłąkana – odparła ze złością

- Dzwoniłaś? Przecież masz jego numer.

- Masz mnie za idiotkę? – żachnęła się – Abonent czasowo niedostępny – zacytowała, mówiąc przez nos. - Tyle ile razy wysłuchała tej formułki, to tylko ona wiedziała.

- Pisałaś?

- Nie ma takiego adresu.

- Może się pomyliłaś ?- nie dawała spokoju Anka

- Za chwilę Cię kopnę, tylko zdejmę nogę z gazu.

- Mówiłaś, że jak on ma na imię?

- Metatriel czy jakoś tak. Coś podobnie mi odkrzyknął, ale mogłam źle zrozumieć.

- No to jest dość dziwne, wpisywałaś w Google?

- Zamilkniesz?! Tak, szukałam, dzwoniłam, pisałam i nic. Nie ma takiego faceta Zadowolona?

- Może ty sobie go wymyśliłaś?

Gdyby wzrok mógł palić, Anka zmieniła by się w kupkę popiołu

- Jeszcze chwila, a będziesz biegła za samochodem – wysyczała przez zęby – Nie rób ze mnie debilki! Tak, wymyśliłam sobie faceta, który przyszedł do mnie na wróżby, a w ramach wymiany energii mnie przeleciał. Po co miałabym go wymyślać?

- No nie wiem.. – powiedziała niepewnie Anka

- Ja też i nie denerwuj mnie, bo prowadzę.

Nastąpiła chwila ciszy, każda pogrążyła się w swoich myślach. „Tak, jestem idiotką, jak mogłam tak nisko upaść i dać się uwieść nieznanemu facetowi o dziwacznym imieniu”

- Swoją drogą – odezwała się Anka jakby czytała jej w myślach – jak rodzice mogli skrzywdzić dziecko nadając mu tak dziwaczne imię. No chyba, że to jakiś zagraniczny gość, albo to pseudonim artystyczny.

- Podobnie jak mnie- powiedziała do siebie.

- Ciebie?? Co ciebie? Skrzywdzili imieniem? A Cóż jest dziwnego w imieniu Lena?

- Lena to skrót od Lenory. Wiesz jak miałam przechlapane w podstawówce? Wołali za mną nora, jama, dziura, otwór, potwór i wiele innych takich miłych epitetów. Dopiero w wakacje przed liceum, pewien miły, starszy pan, przyjaciel mojego dziadka nazwał mnie Lena i tak zostało. Tak się przedstawiam i podpisuje.

- Eleonora? Znamy się tyle lat i nawet nie wiedziałam, że tak masz na imię!

- Lenora – warknęła – Lena jeśli już i dość o mnie, i tamtym erotomanie.

Znowu zapadła chwila ciszy.

- W sumie to dobrze, że zgodziłaś się na wypad na majówkę do Michałków na działkę , przynajmniej się rozerwiesz. – odezwała się Anka

Lena przewróciła tylko oczami i włączyła radio mówiąc:

- Chyba tylko granatem

Podróż minęła im w miarę szybko i bez kłopotów. Na działkę do Michałków jedzie się ponad dwie godziny, a i tak Lena momentami miała ochotę udusić przyjaciółkę gołymi rękami za jej paplaninę. Kochała Ankę miłością siostrzaną i wiedziała, że tamta nic złego nie robi, jednak chyba wolała jechać sama i w ciszy.

Z domku wyszedł Michał i jego żona Ewa, oboje serdecznie się przywitali z dziewczynami.

- Dobrze, że przyjechałyście, już prawie wszyscy są, czekamy tylko na Darka i Elkę.- Powiedziała Ewa – chłopaki rozpalają ognisko nad jeziorem, a wy weźcie bagaże pokaże wam wasz pokój.

- W czym ci możemy pomóc? – Zapytała Lena, wchodząc do obszernej kuchni, kiedy już się rozlokowały.

- Może byś zrobiła swoją mistrzowską sałatkę? Ty Anka ponacinaj te kiełbaski, a ja pójdę zobaczę jak mój mąż radzi sobie z ogniskiem i stołem. – powiedziała Ewka i wyszła.

Zabrały się do przydzielonych robót. Skupione na własnych zadaniach pracowały jakiś czas w milczeniu, już prawie kończyły gdy Anka nagle się odezwała:

- Zobacz od strony jeziora idzie Darek z jakimś facetem.

Lenka stała tyłem do okna i nie widziała nadchodzących.

- To kiedy on przyjechał, przecież Ewa mówiła, że go jeszcze nie ma –powiedziała, odwróciła się i zamarła.

Obok Darka szedł sobie jej pilnie poszukiwany klient.

- Może przyjechał jak się rozpakowywałyśmy – paplała Anka – A ty co tak stoisz jak słup soli?

- Ten drugi to on

- Jaki on ? – Anka nie załapała

W tym czasie mężczyźni weszli do kuchni. Lena przywitała ich z pięknym uśmiechem na twarzy.

- Czy wy się znacie? – zapytał Darek

Lenka już chciała radośnie powiedzieć „Tak znamy się całkiem nieźle”, gdy usłyszała

- Nie, może nas przedstawisz?

Uśmiech zamarł na jej ustach. Dość sztywno wyciągnęła rękę

- Lena

- Met, mój nowy kolega z pracy. – przedstawił swojego towarzysza Darek

Metatriel milczał, skinął tylko głową.

- Anka – jak zwykle w skowronkach

- Met – uścisną jej dłoń

- Przysłała nas Ewa, mamy zabrać to co już jest gotowe, a już coś jest?- kontynuował Darek

Lena odwróciła się i ze złością porwała ze stołu olbrzymią miskę sałatki i dość mocno podała ją Metatrielowi, patrząc mu z pogardą w oczy. Był tak zaskoczony, że w ostatniej chwili złapał szklaną salaterkę.

- Tylko to, resztę za chwilę doniesiemy.

- To ja jeszcze wezmę piwo z lodówki – powiedział Darek wyciągając zgrzewki – pospieszcie się dziewczyny, bo tylko na was czekamy.

- Już kończę nacinać kiełbasę i zaraz będziemy. – powiedziała Anka

Lena się już więcej nie odezwała, tylko złowrogo patrzyła na Meta, a on odwzajemniał jej spojrzenie, z miną zupełnie nieprzeniknioną.

Kiedy wyszli z domku Anka zapytała

- Czemu byłaś taka nieuprzejma? Widziałaś go, ależ niesamowity facet. Niby nic, a jednak coś. A jak on patrzył na ciebie, wpadłaś mu w oko.

- Przestań Anka, to jest ten facet, którego szukam od trzech tygodni.

- No coś ty, przecież powiedział, że się nie znacie, chyba się pomyliłaś.

- Nie pomyliłam i nie wiem o co chodzi, ale się dowiem. Bierz tę kiełbasę i idziemy.

Z każda godziną i wypitym kolejnym trunkiem ognisko stawało się coraz bardziej radosne. Rozmowy stawały się coraz głośniejsze, coraz bardziej entuzjastyczne. Ktoś wziął gitarę i zaczął grać biesiadne pieśni, były śpiewy, tańce i podskoki. Jedzenia ubywało, napojów ubywało, towarzystwo było ochocze i rozkoszne. Lenka jakoś straciła dobry humor. Niby próbowała nie odstawać od towarzystwa jednak coraz bardziej czuła się osamotniona. Przez cały czas sączyła jedno piwo, a ono nie miało szans by poprawić jej nastrój. Nie miała sposobności by porozmawiać z Metem choć jego wzrok dość często czuła na sobie. Biedak wpadł w sidła Elki, a ta nawet na chwile nie wypuszczała go z rąk.

Kiedy towarzystwo wpadło na pomysł by poleżeć na pomoście i pogapić się w gwiazdy, bo przecież w mieście takich nie ma, Lenka postanowiła dyskretnie udać się spać. Idąc wolno przez zagajnik w stronę domku Michałków usłyszała za sobą kroki. Odwróciła się lekko wystraszona i w tym momencie poczuła czyjeś usta na swoich wargach. Zareagowała bardzo agresywnie i odepchnęła napastnika nie wiedząc kim on jest, zanim zorientowała się, że jest nim Metatriel.

- Nie bój się to ja – szepnął

- Musisz mnie straszyć?

- Nie, zrobiłem to na co miałem ochotę. Boisz się pocałunków?

- Ty zawsze robisz to na co masz chęć nie licząc się co o tym sądzi druga strona? Od nieznajomego zawsze.

- Przecież nie jestem nieznajomym.

- Kilka godzin wcześniej twierdziłeś inaczej.

-Lenora

- Nie nazywaj mnie tak, nie znoszę swojego imienia.

- Masz piękne imię

- Przestań, możesz mi powiedzieć czego ty chcesz?

- Ciebie. Zobacz jak na mnie działasz – wziął jej rękę i położył sobie na wybrzuszonych spodniach.

Oderwała dłoń jakby się sparzyła. Odwróciła się i zaczęła szybko iść, prawie biegła. Dogonił ją i odwrócił przodem do siebie i przytulił. Wyrwała się z jego objęć.

-Puść, do Elki się poprzytulaj.

- Zazdrosna? – uśmiechnął się mile połechtany

- Wcale – skłamała - Dlaczego nie przyznałeś się, że się znamy?

- A co miałem im powiedzieć, że przyszedłem do ciebie na karty i zerżnąłem cię na stole? - powiedział

- Nie bądź wulgarny - wysyczała

- Przepraszam, ale uważam, że nie informując ich o naszej znajomości, oboje mamy czyste konto. Nikt nie musi wiedzieć o naszych relacjach intymnych.

W duchu przyznała mu racje.

- Ale ja nic nie rozumiem.

- Jeszcze nie musisz – przerwał jej

- Czego ty w takim razie chcesz ode mnie.

- Jesteś mi potrzebna

- Do czego? – dociekała

- Nie mogę ci jeszcze powiedzieć

- Jako wkładka do łóżka?

- Teraz ty jesteś wulgarna.

Spuściła głowę na znak zawstydzenia. On uniósł jej brodę do góry i zmusił by patrzyła mu w oczy i mówił dalej

- Patrz na mnie – rozkazał - Nie chodzi tylko o seks – kontynuował - choć nie powiem, akurat ta strona naszej znajomości bardzo mi odpowiada. – zaśmiał się czym rozwścieczył ją jeszcze bardziej.

- Człowieku! - szarpnęła głową, chciała się wyrwać, bo jego twarz niebezpiecznie się zbliżała do niej. Wiedziała, że kiedy kolejny pocałunek na nią spadnie, nie będzie umiała mu się oprzeć, no chyba, że oprze się o jakieś drzewo w czasie kiedy on będzie w nią wchodził, a na to sobie dziś nie mogła pozwolić.

- Nie jestem człowiekiem – nie dał jej dokończyć.

Te słowa przywróciły ją do rzeczywistości. Zamurowało ją jak wtedy w drzwiach na jego widok, stała tak chwile z otwarta buzią, w końcu się ocknęła.

- To kim jesteś? – zdołała wydusić z siebie

- Nie mogę ci jeszcze powiedzieć.

Zaczęła histerycznie chichotać wchodząc na coraz wyższe tony wyrzucając z siebie

– Aniołem? Demonem? Bytem? Wampirem? Co ja jestem w jakimś cholernym „Zmierzchu”? - wykrzyczała.

- Raczej jest świt – odparł Met rozglądając się po niebie .

No tego to już było dla niej za wiele. Z nerwowego śmiechu przeszła w stan kompletnego wkurzenia. Wyprostowanym palcem wskazującym dźgnęła go w klatkę piersiową aż zatoczył się do tyłu i wysyczała przez zęby

- Idź do diabła, bo tam jest twoje miejsce, a ode mnie wara. – odwróciła się i odeszła

Metariel nie ruszył się z miejsca, patrzył tylko jak odchodzi. Po chwili odwrócił się w przeciwną stronę i szepnął do siebie.

- Nawet nie wiesz jak blisko jesteś prawdy.

Poszło dziewczę po ziele

algaria

Nazbierało niewiele...

Pamiętacie jak kilka lat temu szyliśmy sobie woreczek - talizman "Grigri" ? Do tego woreczka wkładaliśmy różne przedmioty mające nam przyciągnąć dobrobyt, miłość, prace, sukces i to o czym marzyliśmy. A wiecie, że zbliża się najlepszy czas by zrobić sobie talizman ziołowy, bo zioła maja moc i to 15 sierpnia największą?  Święto Matki Boskiej Zielnej obchodzone jest od V wieku, tego dnia święci się zioła lecznicze,bukiety kwiatów polnych, przyprawy itp..

Jako dziecko robiłam z babcią bukiety z polnych kwiatów, które zanosiłyśmy do kościoła, a poświęcone babcia wieszała w oknach - miały odstraszać pioruny, by nie uderzyły w dom.

Od dawna ziołom przypisuje się magiczną moc i zachęcam do zrobienia swojego własnego talizmanu zielnego. Tylko jakie ziele wykorzystać? Niby powinno się zebrać własnoręcznie, ususzyć, schować do woreczka i nosić przy sobie np w torebce. Ja jednak uważam, że nie zawsze się da samemu uzbierać ziół zwłaszcza kiedy się żyje w mieście zatem proponuje zakupić je w sklepie zielarskim lub użyć ... przypraw.

 

lubczyk_7445391

                                                                                      Lubczyk

 

A teraz spis ziół na różne życiowe "dolegliwości":

 

OREGANO - pomnaża pieniądze i daje dostatek

BAZYLIA - przynosi miłość i zgodę

PIEPRZ- pozwoli być asertywnym i daje siłę przebicia, dodaje odwagi

KOLENDRA - wesprze kreatywność i zdolności artystyczne

PAPRYKA - przyciągnie namiętność

CHILI - podniesie siłę fizyczną

bazyli1

                                                                                                 Bazylia

ROZMARYN - doskonale wspomaga pamięć i orientację, wspiera uczących się i chcących rozwijać swoje zdolności

SÓL - oczyści i ochroni

MAJERANEK - nie dość że przynosi zdrowie, to w ten szczególny dzień, doprowadzi do sukcesu zawodowego

LUBCZYK - sprowadzi miłość

CZOSNEK SUSZONY - przepędzi wrogów

TYMIANEK - da piękno i urodę.

papryka_chili2

                                                                                      Chili

 

             Czy taki talizman działa - jak każdy działa wówczas gdy jego właściciel w to wierzy. Nie zaszkodzi spróbować, a nóż.. widelec.. się uda.

 

Temat zaczerpnęłam z najnowszego numeru "Gwiazdy Mówią" artykułu Mirosławy Krogulskiej pt. " 15 sierpnia w dzień Matki Boskiej Zielnej, zioła mają większą moc". Zdjęcia znalazłam w internecie.

 

 

Comeback?

algaria

 Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr i nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Przysłowia są mądrością narodów, ale często jest tak, że Polak jest mądry po szkodzie.

Przyszła do mnie Kaja z pytaniem czy jej związek się odrodzi. Tuż przed wakacjami Kaja rozstała się ze swoim chłopakiem, jednak zapewnia mnie, że teraz to ona wie, że  go kocha, że jest najważniejszy, że tylko on nikt inny. I weź tu dziewczynie nie pomóż, ja nie umiem odmawiać.

Odrodzenie związku

1 Perspektywa na odrodzenie - paź mieczy

2 Co on zrobi w celu odrodzenia - 10 monet

3 Czego nie zrobi - Słońce

4 Co Ty zrobisz - Wieża

5 Czego nie zrobisz - Królowa mieczy

6 Wpływy zewnętrzne - Umiarkowanie

7 Najbliższe wydarzenie - Mag

8 Rezultat - Kapłanka

 

DSC_0028

Patrząc na cały rozkład  mogłabym powiedzieć Kai, że jej związek się nie odrodzi, a przynajmniej nie w takim stopniu jak by chciała. Paź mieczy to raczej obserwacja, podglądanie i szpiegowanie, to też korespondencja, kontakt mailowy i telefoniczny. Może zdarzyć się spotkanie, ale to wszystko będzie na dystans, takie wychłodzone. 

10 monet  mówi o powrocie, ale jest to raczej powrót na łono rodziny niż do związku. Jeśli chłopak wróci do Kai to tylko na chwilę, by stać się jej przyjacielem, a nie partnerem czy kochankiem.  Jest jeszcze jeden warunek w tym wszystkim, on będzie musiał chcieć powrotu i to na jego warunkach. Słońce jest kiepską karta jeśli chodzi o relacje. Owszem dla znajomych, urlopu, dzieci jest kartą bardzo pozytywną, jednak dla partnerstwa nie. Czego on nie zrobi? Nie stworzy warunków dogodnych dla odbudowy związku. On z pełną premedytacja będzie czekał, aż Kaja zrobi pierwszy ruch i przyzna się do błędu zerwania. On nie wykona żadnego ciepłego gestu by ułatwić Kai "pochylenie głowy" nad rozstaniem.

Kaja Wieżą musi rozwalić swoją dotychczasową sytuację. To co osiągnęła musi zostać zburzone, musi wyjść na przeciw i zburzyć także to co osiągnął jej były chłopak ( a nie będzie to łatwe). Po przejściu Wieży nic już nie jest takie samo. Nawet jeśli Kaja zrobi wszystko by odbudować związek, to on nie będzie już taki jaki był kiedyś. Ciężka sprawa, ciężka sytuacja niszcząca wszystko bez pewności, że się uda. Kaja jednak nie może robić tego na zimno, ciąć, rozważać - tu muszą iść emocje. W Wieży te emocje będą - łzy, śmiech, radość i rozpacz. królowa mieczy kalkuluje na chłodno, jednym cięciem zamyka przeszłość. W tej relacji tak się nie da. Tu będzie dużo rozmów, podchodów, ukorzeń i obietnic. Ciach i po sprawie - to na pewno nie.

  Wpływy zewnętrzne w Umiarkowaniu to przede wszystkim czas, nie od razu dojdzie do porozumienia, choć Wieża realizuje się szybko, to myślę że na czasie nie zależy chłopakowi. On będzie odciągał, odwlekał. Poza tym Umiarkowanie to takie ochłodzenie, bez entuzjazmu podchodzenie do działań i jeszcze jedno Umiar to  dwa źródła. jest zatem wielce prawdopodobne, że chłopak ma już kogoś, lub się o kogoś stara. jak to się mówi długo po Kai łez nie toczył i szybko "pocieszycielkę" znalazł. Czyli można wnioskować iż on również uważał, że rozstanie z Kają jest dobrym rozwiązaniem, że ich związek zamierał. W każdym razie jest ktoś w życiu chłopaka, ktoś kto staje się dla niego ważny. I nie wiadomo, czy on będzie chciał dla Kai zrezygnować z tego kogoś.

Mag jako karta z numerem 1 mówi o nowym początku, ale jak może być nowy początek skoro znajomość jest stara? Najpierw Oni muszą naprawić błędy, dawne błędy i to w miarę szybko. Do tego potrzeba dyplomacji i sprytu - tu już rola Kai. Nie może ona jednak użyć manipulacji wobec chłopaka, choć właśnie Mag mówi o takiej. Czyli tak jakby  była miedzy nimi właśnie manipulacja - jedno drugim. Najbliższe wydarzenie to jednak tworzenie czegoś nowego między Kaja i jej byłym chłopakiem.

Jednak w dalszej perspektywie jest Kapłanka, która jest tajemnicą, czyli tak jakby karty nie chciały pokazać tego czy para do siebie wróci. Dodam jednak z doświadczenia, że Kapłanka to niestety tylko przyjaźń, a czy przyjaźń Kai wystarczy? Wątpię.

Na jesień kamienie

algaria

Tak, tak, ja wiem, że jeszcze lato w pełni, a ja już myślę o jesieni, ale  jak to mówią czas wybiec trochę w przyszłość. Dziś karty dla miłej solenizantki Anny " Strefy życia" właśnie na jesień. Do wróżby zaprosiłam talię "Kamienie wróżą" dawno z nią nie współpracowałam i jestem bardzo ciekawa jak to między nami będzie i co pokażą Ani. Co prawda wróżąc Tarotem wyciąga się po trzy karty na pytanie, tu postanowiłam po jednej, ale za to kamienie się odwraca więc będzie ciekawie. :)

Ku czemu zmierzają:

1 Strefa uczuć- Szerl z pirytem - WIEDZA

2 Strefa Rodziny - Kamień księżycowy (odwrócony) - SAMOPOZNANIE

3 Strefa przyjaźni- Kwarc z rutylem (odwrócony) SZTUKA

4 Strefa zdrowia - Bursztyn - OSADZANIE

5 Strefa materialna - Onyks (odwrócony) - CYKLICZNOŚĆ

Strefa zawodowa - Gagat (odwrócony) - CIEMNOŚĆ

7 Strefa rozwoju i nauki- Chryzokola (odwrócony) - ODPOWIEDZIALNOŚĆ

 

DSC_0025

 

Szerl z pirytem (wiedza) na strefę uczuć dla Ani  przewiduje, iż jesień minie jej na poszukiwaniu i odnajdywaniu, zwłaszcza tam gdzie się ona wcale nie spodziewa. Może dostać list, wiadomość, która będzie dla niej niespodzianką., dlatego tak jak pisałam wyżej ten ważny mail może być na zupełnie innym adresie mailowym, niż Ania by się mogła go spodziewać. Mimo, że szerl  należy do kamieni szarych i czarnych i nie bardzo może mówić o uczuciach, to zdecydowanie mówi o przypadku, dobrym zbiegu okoliczności, może nawet o nowej znajomości, która będzie dość znacząca dla bohaterki dzisiejszego wpisu. A co ma do tego wiedza, którą znaczy szerl? Myślę, że zdobyte doświadczenie, lekcje które już Anna przerobiła, przydadzą się jej do tego by nie popełnić kolejnych błędów.  Jesień i sfera uczuć dostarczy jej takiej wiedzy o jakiej się w życiu nie spodziewała. Wiedzy o sobie, o kimś, o okolicznościach.

Mimo iż kamień księżycowy (samopoznanie) wylosował się odwrócony, to nie ma aż takiego złego przesłania jakby się wydawało. W strefie rodziny przepowiada  pewna słabość, brak oparcia i obmawianie. To są te najgorsze cechy tego kamienia. Uleganie emocjom i ich wpływ na zachowanie. U Ani widać, że będzie jak w każdej normalnej rodzinie i kłótnie, i zgody, i jakieś ploteczki, i  nerwy, i spokój. Ania może czuć się w tym wszystkim pogubiona i bez oparcia ze strony rodziny. Ale ponieważ nazwa karty to samopoznanie, Anka pozna siebie i to w takiej roli jakiej by się nigdy nie spodziewała. Kamień księżycowy to kamień należący do grupy kamieni bezbarwnych i białych. Tej jesieni w życiu Anny za sprawa przychylności losu, może zacząć się coś co w przyszłości da jej dużo korzyści.

Strefa przyjaźni dla bohaterki nie będzie zmierzała w dobrym kierunku. odwrócony Kwarc z rutylem (sztuka). Anka musi uważać na fałsz, powierzchowność i pozerstwo ze strony znajomych. Próżność i zadufanie w stosunku do niej. Do tego tam gdzie znajomość się rozluźniła w dalszym ciągu będzie blokada w kontaktach. Kwarc jest również w grupie kamieni bezbarwnych i białych. A sztuka? Oprócz zdolności artystycznych, mówi do Ani, że to sztuką będzie jeśli ona wytrzyma wśród "przyjaciół" , by pogodzić się lub ignorować ich fałszywe sztuczki.

W strefie zdrowia pokazał się Bursztyn (osadzanie) w pozycji prostej, mówiący o dobrym zdrowiu, o stabilizacji tego samopoczucia, które Ania ma obecnie. Bursztyn należy do gromady kamieni żółtych, pomarańczowych i brązowych i niesie ze sobą słońce, radość i optymizm. Droga Anno Twoje zdrowie będzie dobre i stabilne - nie ma co się martwić.

A jak to będzie z pieniędzmi na jesieni? Strefa materialna będzie zmierzać za pośrednictwem odwróconego Onyksu (cykliczność). Największym problemem Ani będzie złe wykorzystanie czasu, nieumiejętność nim gospodarowanie. Potrzeba jej będzie wytrwałości i cierpliwości. Do tego nadmierne ambicje mogą spowodować to, że za dużo obowiązków weźmie na siebie, za długo będzie wykonywała zlecenie, a tym samym (sumując) zarobki będą mniejsze od spodziewanych. Onyks nie mówi konkretnie o tym ile tych pieniędzy będzie, czy starczy, czy bieda, ale cykliczność mówi o stałych jednakowych - cyklicznych dochodach. A jak jest stałe źródło zarobków, to przy racjonalnym ułożeniu wydatków można śmiało sobie nieźle poradzić. Onyks należny do kategorii kamieni czarnych i szarych. Także uważam, że Ani bieda nie grozi jednak roztrwonienie czasu potrzebnego na prace już owszem.

W strefie zawodowej mamy odwrócony kolejny kamień z grupy czarnych i szarych - Gagat (ciemność). I tu pełne zaskoczenie, gdyż Anka ma stała pracę na etacie w  kancelarii jako sekretarka. Odwrócony Gagat przewiduje koniec etapu, pożegnanie i rozstanie - czyżby zmiana pracy na jesieni? Może tylko zmiana stanowiska, ale gagat mówi o wyjeździe. Może Ania dostanie prace gdzieś za granicą, albo w innym mieście, a może kancelaria otworzy filie i tam się bohaterka przeniesie? Ponieważ Gagat to ciemność - tu odwrócony mówi, że  po nocy nastanie dzień, przewiduje szybkie wyjście z kłopotów. Nie znam dokładnie sytuacji zawodowej Anny, może ona ma teraz w firmie jakieś problemy więc w trakcie jesieni powinna z tych kłopotów wyjść. Może powinna pożegnać stare metody pracy i otworzyć się na nowe. W każdym razie idą dla ani zmiany - oby były korzystne.

I ostatnia strefa - strefa rozwoju i nauki odwrócony kamień zielony Chryzokola (odpowiedzialność). Coś mi się zdaje, że Anka jesienią się ani nie rozwinie wewnętrznie, ani nie podejmie nauki.  Po prostu Anka o te sfery ducha dbać nie będzie, nie weźmie odpowiedzialności za tę sferę swojego życia. Na jakiekolwiek propozycje udziału np w szkoleniach, może reagować arogancko, oby nie skończyło się to dla niej autodestrukcją. A może po prostu Ania nie będzie mieć czasu by się wewnętrznie rozwijać, by zadbać o ducha, nie tylko o ciało.

Zobaczymy w grudniu jak sprawdzi się ta przepowiednia.

© Sylwia - tarot i nie tylko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci