Menu

Sylwia - tarot i nie tylko

Ciepło, miło i przytulnie. Informacje o kartach, własne doświadczenia z Tarotem, Runami, kartami Lenormand - rady i porady każdy znajdzie coś dla siebie - zapraszam

Alle jajo

algaria

wielkanoc__baner_0

 

 Spokojnych Świąt, radości, szczęścia i pomyślności. Odpoczynku i dużo miłych chwil spędzonych w rodzinnym gronie, bez nerwów i frustracji. Zwolnijmy tempo, by móc cieszyć się z małych rzeczy i z tego krótkiego czasu. 

 

 

Wielkanoc zbliża się nieubłaganie czas zrobić rozkład na tych kilka wolnych dni dla mnie, bo ja dla siebie jestem najważniejsza ;).

 

1.Ogólna aura Świąt - 7 kielichów

2 Mój nastrój - as kielichów

3 Niespodzianki - 5 kielichów

4 Tak dla mnie minie Sobota - as mieczy

5 Tak dla mnie minie I Dzień Świąt - as monet

6 Tak dla mnie minie II Dzień Świąt - Słońce

7 Rada dla mnie na Święta - 6 buław

 

7 kielichów to "osiołkowi w żłoby dano" , podejrzewam, że nie dość że będę miała kilka opcji do wyboru (nie to gdzie spędzić Święta, ale jak), to jeszcze będę nieziemsko niezdecydowana. W ogóle te 7 kielichów mówi o moim "niedokołysaniu", takim rozmemłaniu, braku energii i wigoru. Aura senna, leniwa, rozmarzona i .. deszczowa. Nie tylko dla mnie - wszyscy będziemy się snuć po domu niczym zjawy, leniuchować, jeść, grać i oglądać filmy. Oczywiście nie będziemy mogli się zdecydować  co oglądać i w co grać. 

As  kielichów wcale nie wróży radosnego nastroju, ale właśnie ckliwo - łzawy. Ale to i tak dobrze, że nie wskazał mi na jakieś poddenerwowanie, lęki i awantury. Podejrzewam, że zmęczenie weźmie górę, choć będę wyciszona, ale i sympatyczna, no gdzieś tam w kącie łzę uronię - może ze wzruszenia, bo planuję obejrzenie "Bodyguarda" z Costnerem i Whitney. Niby to dramat, ale jakże pięknie miłosny ;)

5 kielichów jako niespodzianka - dziękuję za taką niespodziankę. Nie jest to karta marzeń na miłe chwile. Nie dość, że dostanę mniej niż bym chciała (choć ja niczego nie oczekuje). To znów łzy, smutek, tęsknota i oglądanie się wstecz. Mam się przygotować na zmartwienia i osamotnienie. Fajna ta niespodzianka nie ma co. As mieczy to właśnie nerwy, spięcie, poddenerwowanie. Wielka Sobota u nas to praktycznie już święto. Ostatnie przygotowania, Święconka, cmentarz, oczekiwanie na mamę i do stołu - od pokoleń po Święcące nie przestrzegamy już postu - pójście z koszyczkiem do kościoła u nas kończy post. I w pełni sobie zdaję sprawę, że ten dzień będzie lekko napięty, na szczęście as mieczy to nie rycerz więc i nerwów będzie mniej.

As monet (no strasznie dużo asów wyszło mi na  te Święta) w niedziele, to jakieś propozycje, spotkanie, wzięcie spraw w swoje ręce - czyli pewnie do kuchni pognam, a ja w kuchni nie lubię mieć nikogo innego - więc sprawy w swoje ręce jak najbardziej są ok. As monet zwycięża materię nas duchem, o ile właśnie w  asie mieczy możemy mieć zwycięstwo ducha nad materią - modlitwę, kościół, cmentarz, zadumę. Tak w asie monet zwycięży to co na stole, a że ja mogę jeść tylko niektóre potrawy, to radość z obfitości stołu ucieszy rodzinę. W niedzielę spotka mnie coś nowego - ciekawe co.

Słońce jest bardzo dobrą kartą jeśli chodzi o spotkania rodzinne i z przyjaciółmi. Będzie dobra serdeczna  atmosfera, ja uśmiechnięta, ciesząca się, że to już koniec. ;) Mimo, że we wtorek gnam do pracy, to jednak perspektywa końca Świąt będzie wpływała na mnie bardzo pozytywnie. Może też już się wypogodzi na zewnątrz, bo coś synoptycy zapowiadają nieciekawą aurę na Święta. Będzie dobrze i tego się trzymam. Ogólnie poza serią wzruszeń i jedną przykrą niespodzianką (rozczarowaniem) Święta powinny minąć mi naprawdę serdecznie i pogodnie.

6 buław jako rada - ciesz się z tego, że przez chwilę będziemy wszyscy razem, celebruj ten czas, czerp z tych chwil jak najwięcej radości. Baw się w gronie rodziny i mimo, że nie spędzisz tego czasu jak byś chciała, to doceń co masz, bo następna taka okazja będzie dopiero w grudniu lub może w ogóle nie nastąpić.

 

 

Zielono na łące i w lesie

algaria

Co nam wiosna przyniesie?

Chciałam zrobić wpis lekki, łatwy i przyjemny taki kwitnący jak kwiaty na wiosnę. Czy mi się udało? Sprawdźcie sami.

Przypominam rozkład, który robiłam sobie na 2016 rok, a teraz wyciągnę karty na wiosnę.

 DSC_0198

 

1 Czym mnie wiosna zaskoczy? - Królowa kielichów

2 Czego mnie wiosna nauczy? - Umiarkowanie

3 Z czym skonfrontuje? - Król buław

4 Jakie okazje podsunie? - Moc

5 Z jakimi ludźmi zetknie? - 2 buław

6 Jakich emocji dostarczy? - Rycerz kielichów

7 Jakie podsumowanie przyniesie? - Rydwan

 

 

Zastanawiałam się czy nie użyć Kipperów, ale jednak postanowiłam na Tarota. 

W pierwszej chwili gdy spojrzałam całościowo na rozkład pomyślałam - miłość, wiosna szykuje mi miłość (do męża?) I królowa kielichów, król buław, Moc i rycerz kielichów, a nawet Rydwan - wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokocha ;) Tylko niestety wchodząc w szczegóły już nie jest tak różowo, zielono i przyjemnie.

Królowa kielichów jest nostalgiczna i pełna łez, wyczekuje, tęskni i pije. Ja nie pije, ale mogę wpaść w nastrój melancholii, łez i tęsknot - tylko za kim/za czym? Ale za to w Umiarkowaniu wiosna nauczy mnie cierpliwości, równowagi, korzystania z dwóch źródeł (uczuć?), pracy i finansów. Umiarkowanie przesuwa czas, czyli u mnie wiosna przyjdzie z opóźnieniem.

Król buław jako konfrontacja? Nie dość że to silny facet z krwi i kości, taki do tańca i różańca choć trochę narwany. Nie tutejszy, zalatany, choć zmęczony. Silny, męski, pewny siebie i nie znoszący sprzeciwu I takiemu mam czoło stawić? Raczej przyjdzie mi się skonfrontować z siłą charakteru,  mocnym postanowieniem, trzymaniem się zasad i byciu silnym. Ale jak to silnym jak na wiosnę mam mieć nastrój nostalgiczny? Łzy wylewać i włosy rwać, albo i nie poddawać się melancholii i tęsknotą. Czyżby mnie czekała wewnętrzna walka delikatnej kobietki z silną babą? O mamuniu!!

Wiosna podsunie mi okazje by pokazać jak silna jestem i fizycznie, i psychicznie. Podsunie mi możliwości ujarzmienia lwa. Moc pomaga dążyć do celu, daje wytrwałość, uczy, że to co złe nie może być niszczone, ale poddane troskliwej transformacji.  Jest to kolejna karta w rozkładzie, która mówi o  tym, że czeka mnie wewnętrzna walka.

2 buław mówi o ludziach, którzy ukończyli pewien etap swojego życia i szukają pomysłu na następny, choć coś już im tam świta. Ludzie, którzy muszą podjąć decyzję co dalej, dokąd iść, co robić. Ludzie ci mają już jakiś konkretny plan, ale boją się go zrealizować, jeszcze go doprecyzowują, jeszcze nad nim pracują w myślach, ale ten plan ma już konkretny kształt. I co jeszcze? Kurcze 2 buław mówi o pokrewieństwie dusz, E tam, po prostu spotkam osoby, które będą do siebie idealnie pasować, a ja do nich niekoniecznie. Troje w tym przypadku to już tłum.

Rycerz kielichów to silnie erotyczne emocje, to błędne wyobrażenie, zauroczenie kimś lub czymś - perwersje. To też błądzenie w myślach, negatywne emocje i znów łzy, niepokoje i tęsknoty. To też takie zaburzenia emocjonalne, stany lękowe i depresyjne. Wiosna da mi bardzo negatywne emocje - za które dziękuję. Perwersji nie przewiduje, a za to  szykuje mi się huśtawka nastrojów i odczuć wszelakich.

Rydwan pociesza, że ta wiosna smutna i płaczliwa szybko minie. Zwyciężę łzy, zatriumfuje radość, będę panować nad sobą i osiągnę to co chciałam. Powinnam się spodziewać dużo informacji, kontaktów, rozmów, dużo zamieszania i dużo działania. Będzie to bardzo aktywny czas w moim życiu, choć trudny w odczuciach. Pożyjemy zobaczymy :)

 

To coś za mną chodzi

algaria

Nie mogę się uwolnić.

Napisała do mnie pewna  niewiasta, znamy się od lat i nie jest to osoba, która ma urojenia. Kobieta owa ma wrażenie, albo inaczej odczuwa wokół siebie dziwną energię. A, że jest to osobą z kręgu ezo, to wie o czym mówi. Pani, za to nie wie czy jest to wampir energetyczny, jakaś zbłąkana dusza, czy byt niemiły. 

Nigdy nie sprawdzałam kartami kto zawitał do nas z "tamtego" świata - kogo się wita, kogo się gości. Jak z tym czymś/kimś postępować, czy jest szkodliwy, czy tylko nas odwiedza w dobrych zamiarach? Odesłać, czy spokojnie żyć obok? Zobaczę co na to wszystko odpowie tarot. Dopasowując do okoliczności troszkę zmieniłam rozkład znaleziony w "Tarociście".

 

 DSC_0175

 

1 Kto wysysa moją energię - 7 monet

2 Jaka jest tego przyczyna - 2 mieczy

3 Jak to na mnie wpływa - 5 kielichów

4 Jak mogę tego uniknąć - Eremita

5 Jak mogę się chronić - paź buław

6 Czego nie powinnam robić.- król mieczy

 

Bardzo trudny rozkład do interpretacji, bo kto/co może kryć się pod kartą 7 monet? Ktoś/coś co cię obserwuje, "żyje" niezależnie od ciebie, nie jest z tobą zespolone, czyli żadne podwieszenie, byt "żyjący" na tobie, ale może to być jakaś forma pozostałej po kimś energii, która funkcjonuje przy kimś - w tym przypadku przy mojej znajomej. 2 mieczy może sugerować, że obce ciało jest między przeszłością, a przyszłością. Owszem zmarł, ale nie przeszedł na drugą stronę.

5 kielichów jest smutną kartą i mówiącą o tym, że dostaje  się mniej niż by się chciało. Nie znaczy to, że znajoma chciałaby odczuwać złą energię jeszcze mocniej, ale w jej przypadku to, to "coś" zabiera jej większość energii. Nie dopytałam w rozkładzie a powinnam - czego ta dusza chce od znajomej. Dlatego dodatkowo wyciągnęłam kartę Słońca czyli ogrzać się chce w jej energii. Nie ma tu karty "krzywdy" czyli nie należy się bać, ale to, że byt wyciąga energię to już jest bardzo nieprzyjemne i nawet może być niebezpieczne (dla zdrowia). Jakby miał sobie żyć /istnieć niezależnie i tylko towarzyszyć znajomej to niech tam sobie "fruwa", ale zabieranie energii to już nie jest miłe i fajne.

Eremita mówi o świecy, oczyszczaniu i jednak o odprowadzeniu energii w zaświaty. Paź buław również mówi o świecy (buławy - ogień). Dodatkowo należy zrobić jakiś rytuał blokujący, coś co zostało stworzone specjalnie do ochrony przed takimi bytami. Zastosować blokadę energetyczną  - jakąś tarczę, by zła energia się odbiła i nie mogła przez nią przeniknąć.

Zastanawia mnie król mieczy jako to czego znajoma nie powinna robić. Przecież król mieczy tnie, odgradza przeszłość. Może tu chodzi o nagłe odcięcie się od tej energii, może znajoma powinna stopniowo odsyłać byt. Albo przynajmniej cyklicznie powtarzać rytuały i zamykające, i oczyszczające, i odsyłające, by osłabić złą energię, aż definitywnie odejdzie. Jednorazowe "cięcie" może nic nie dać. Dobrym dniem na rytuały oczyszczające jest wtorek, a świece powinny mieć kolor albo biały, albo fioletowy.

 

O tym jak zrealizowała mi się Wieża

algaria

W zeszły piątek miałam pomysł na wpis, postanowiłam siąść do komputera wieczorkiem i wrzucić na bloga, niestety plany spełzły na niczym, a wpis muszę zrealizować kiedy indziej. Za to dziś opowiem wam jak zrealizowała mi się Wieża.

 

DSC_00721

Co piątek wyciągam sobie kartę na "energię tygodnia". Tydzień ma trwać od poniedziałku do niedzieli, ale już od jakiegoś czasu, a od ostatniego piątku to już w ogóle, zauważyłam, że karty  realizują się od dnia wyciągnięcia, do dnia wyciągnięcia kolejnej "energii". I  tak sobie w zeszły piątek wyciągnęłam Wieżę. 

Oczywiście Wieża przewidziała, że cały tydzień minie mi bardzo szybko. Nie będę mieć czasu na jakiekolwiek zastanowienie, na zwolnienie, na chwilę odpoczynku. Wieża przepowiedziała ból i  prawie łzy, ale po kolei.

Kiedy wyciągnęłam kartę w pierwszej chwili pomyślałam " o dawno jej nie wyciągnęłam" I to prawda. ostatni raz było to ponad 3 lata temu, kiedy mój syn był w szpitalu. Wówczas moje wnętrze rozpadło się na kawałki, był to czas bardzo trudny emocjonalnie. ""o nic" -  myślę sobie "będzie ciężko, ale to przecież tylko tydzień, szybko zleci" za chwilę dodałam " może ta Wieża się nie zrealizuje, przecież czasem energie tygodnia pokazane w kartach, jakoś tak płyną niezauważalnie". Ponieważ wbiłam sobie do głowy przejście tej Wieży w strefie emocjonalnej, to pomyślałam, że coś się stanie komuś z rodziny, a ja będę psychicznie cierpieć.

Przy obiedzie ostrzegłam familię, by przez najbliższy tydzień bardzo uważali na siebie, bo może im się przytrafić coś złego. Syn mój, jak to syn nawet się ucieszył, że wyszła mi Wieża, bo jak stwierdził - jemu nigdy nie udało się jej wyciągnąć. Skomentowałam to tylko "I obyś nigdy jej nie wyciągnął" i rozeszliśmy się do zajęć.

W między czasie kurier dostarczył mi  paczkę (przepraszam, że tak szczegółowo opisuję, ale akurat ta paczka ma ogromne znaczenie). Paczka była nie tyle do mnie, co do miejsca mojej pracy, a że w piątki nie pracuję to kurier podrzucił mi olbrzymiego grzmota do domu. Pakunek zajmował mi kawał pokoju i sama zastanawiałam się czy opakowany zmieści mi się do samochodu, by  go zawieźć  do "roboty" Stwierdziłam, że zobaczę później.

Pogoda ładna, cieplutko, postanowiliśmy rodzinnie uporządkować ogródek, Pociąć gałęzie, pograbić itp. Jak głupia rzuciłam się do siekiery przerąbywać gałęzie wyciętej jabłonki. Ze swoimi zdolnościami celowniczymi trzeba być stukniętym by się rwać do siekiery, ale no cóż bywa i tak bywało, że stuknęłam w gałąź i siekiera mi poleciała w nogę. Zabolało - na szczęście poza siniakiem nic się nie stało, ale to było ostrzeżenie. Do siekiery co prawda już tego dnia się nie dotknęłam, ale za to złapałam się za nóż by rozpakować przesyłkę, stwierdziłam bowiem, że jednak bez opakowania łatwiej będzie zakup firmowy przetransportować.

Nóż, który wcześniej naostrzyłam poleciał po kartonie i z całym impetem wbiłam sobie w palec. Na tyle poważnie uszkodziłam sobie nie tylko jeden ale dwa palce, że mam założonych 8 szwów.  Dobrze, że mam szpital blisko i nie mam w nim SOR'u, a jedynie jest Izba Przyjęć, czyli czas oczekiwania na pomoc lekarską nie trwa do 12 godzin, tylko całkiem sprawnie i szybko mnie obsłużono, bo już w ciągu 40 min od "cięcia" byłam po zabiegu. Fakt, że nie uszkodziłam ścięgien, fakt, że taki przypadek obsługiwany jest poza kolejnością, fakt , że za dobrą radą (dawną) "cioci" Babowej ciut przesadziłam w zachowaniu na korytarzu udając osłabienie ;) No cóż czasem trzeba po symulować by coś dla siebie zyskać - pomna tych 12 godzin w innym szpitalu, mało nie przechodząc na tamten świat w oczekiwaniu pomocy. Fakt, że teraz rana była paskudna, wymagała interwencji chirurga i nie wyobrażam sobie siedzieć z ręką zawiniętą ręcznikiem iluś tam godzin, ale wówczas miałam taki ból, że wydawało mi się iż przecinają mnie na pół tępą piłą tartaczną, co na obsłudze medycznej w ogóle nie robiło wrażenie (stąd dobre rady Babowej co zrobić by zainteresować sobą "medyków"). Tu było inaczej, Mogłam niczego nie udawać, bo takie przypadki jak moje są przyjmowane na CITO, ale kto wiedział.:)

Przyznam, że nie bolało - adrenalina trzymała, znieczulenie podczas szycia też - no bohaterka jak nic - do czasu. Ból przyszedł wieczorem i trzymał przez 4 dni, bez tabletek bym nie dała rady. 

Jeszcze w samochodzie pod szpitalem mąż powiedział z przekąsem - to żeś sobie wywróżyła. Identyczny tekst powiedział do mnie syn po powrocie do domu. Rzeczywiście "se" wywróżyłam, na szczęście nikt więcej już z tej Wieży nie ucierpiał. 

Wieża tym razem pokazała ból fizyczny, a nie psychiczny.

Tym wpisem chciałam Wam pokazać jak szybko się tarowa Wieża realizuje (dosłownie nawet może w ciągu kilku godzin). Jak bardzo bywa niebezpieczna, jak bardzo sam wypadek był szybki - ciach i prawie po palcach. Jak idealnie pokazany jest ból choć z lekkim opóźnieniem i cierpienie, bo niewątpliwie cierpię choćby przez to, że nie mam sprawnej jednej ręki. 

Cały tydzień biegałam jak nie na zmianę opatrunku, to do pracy, do lekarzy i weterynarzy - nie dospałam, nie do jadłam tylko gnałam jak ci ludzie spadający z Wieży. Dziś siadłam i dopiero złapałam oddech, ale to pewnie dlatego, że na nowy tydzień mam 6 monet (już po części zrealizowaną)

Mam problemy z wykonywaniem codziennych czynności domowych, a także z pisaniem na komputerze, dlatego tak długo nie pisałam. Na szczęście już w poniedziałek zdejmą mi szwy i mam nadzieję, że palce okażą się sprawne.Dodam jeszcze krótko, by Was nie zanudzać, tak do końca nie ufałam czy Wieża się w pełni zrealizowała, czy nie czeka mnie jeszcze nic złego. W piątek tzn wczoraj sterylizowałam kotkę i lekarz miał do mnie zadzwonić kiedy mała się wybudzi. Sądziłam, że tak jak w przypadku moich suk po sterylizacji, mogłam je odebrać po około 3 godzinach, a tu psikus telefon miałam po 7. Powiem, że obawiałam się iż Wieża nie zakończyła się na moich palcach, ale nie, palce wystarczyły i  jest już dobrze (na szczęście). 

Wróżba z jednego liścia

algaria

Nie przepadam za Walentynkami, ale postanowiłam w pewien żartobliwy sposób je uczcić. Pamiętacie wróżbę z liści Robinii potocznie zwanej Akacją, albo z płatków kwiatu: Kocha, lubi, szanuje, nie chce, nie dba, żartuje, w myśli, w mowie, w sercu, na ślubnym kobiercu? Postanowiłam wylosować dla każdego znaku Zodiaku właśnie taką jedną przepowiednię miłosną i spróbuje lekko ją zinterpretować.

 

DSC_0112

Losowałam z zamkniętymi oczami ;)

 

BARAN

Na ślubnym kobiercu

Oj szykuj się Baranie w ciągu roku powinieneś albo zawrzeć związek małżeński, albo co najmniej stworzyć  bardzo mocny związek. Możesz również podjąć bardzo poważne decyzje co do swojego życia uczuciowego i partnera. Możecie razem zamieszkać, począć dziecko albo wziąć kredyt, bo przecie nic tak nie wiąże ze sobą ludzi jak wspólne długi.  W każdym razie szykujcie się na deklaracje i wszelkie przywiązania. 

BYK

Na ślubnym kobiercu

Byk też będzie podejmował konkretne decyzje dotyczące partnerstwa i związku. Skończy się "bykowe", laba i luz. Trzeba będzie się ustatkować i zacząć myśleć o przyszłości we dwoje, a może nawet i we troje (ale nie w trójkącie). Ślub, zamieszkanie albo inne poważne deklaracje - choćby zaręczyny będą Bykom pisane. Tylko uważajcie by nie wpaść jak śliwka w kompot, choć nie ma sytuacji bez wyjścia.

BLIŹNIĘTA

Żartuje

Możecie stać się czyimś żartem, albo to wy będziecie bawić się kimś, którą opcje wybieracie? Nie można bawić się czyimiś uczuciami. Obiecywać i nie dotrzymywać słowa. Niestety ten rok może was rozczarować pod względem uczuć, czy to was, czy to wy sprawicie, że ktoś będziecie cierpieć. Żart jest dobry gdy bawi obie strony. Pamiętajcie, że karma wraca - do was jeśli będziecie drwić z miłości, lub do tego kto zabawi się waszymi uczuciami.

RAK

Lubi

Rak miłości wielkiej nie zazna, ale sympatię i może prawdziwą przyjaźń owszem. Hmm, ale wiecie, że najlepsze związki są zbudowane na przyjaźni? Miłość przeminie, pożądanie się wypali, a jeśli kogoś lubimy to bez względu na wiek możemy z nim/nią przeżyć najwspanialsze chwile. Uwaga ! Jedyna i słuszna rada: uważajcie Raki by nie wpaść we "frienzone" , bo wyjść z tego bardzo trudno. (frienzone - jest wtedy gdy jedna strona kocha, a druga tylko lubi)

LEW

W myśli

Mało czynów, dużo marzeń - można by wywnioskować z tej wróżby. Czyżby Lew tchórzył  i nic poza myślami nie zrobi. Tęsknota, pamięć, żal i smutek - rozmyślanie i marzenia tyle osiągnie Lew w miłości. Szkoda, bo taki niby Lew jest taki przebojowy, pewny siebie, a tu wychodzi, że jednak skryty. Więcej odwagi, przecież nikt Cię nie zje jeśli zrobisz pierwszy krok zamiast wzdychać w ukryciu. Do dzieła, bo masz szansę na przeżycie bardzo miłych chwil.

PANNA

Lubi

U Panien podobnie jak u Raków szykuje się lubienie. Nie będzie wielkiej miłości, nie będzie myśli, nie będzie tęsknot, nie będzie ołtarzy, będzie sympatia. Tylko tyle, czy aż tyle. Myślę, że na początku wystarczy tylko tyle. Jeśli się kogoś polubi, to później można myśleć o kochaniu. Bez sympatii nikogo się nie pokocha. Zatem Panny mają szansę na rozpoczęcie czegoś wyjątkowego, wymagającego pracy i zabiegania, ale czegoś co w dalszej perspektywie ma szansę i na "ołtarze".

WAGA

W sercu

Wagi mogą kochać skrycie i nikt nie zgadnie co będą kryć w sercu na dnie. W ogóle mogą się nie obnosić z uczuciem, a tęsknym okiem spoglądać. Wagi się zakochają tego roku co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Tylko co z tego. skoro albo uczucie nietrafione, albo strach przed wyznaniem spowoduje, że poza własną osobę ta miłość nie wyjdzie. A szkoda.

SKORPION

W mowie

Ten to będzie erotoman gawędziarz, dużo mówi, mało robi. A naopowiada się bajek, co to nie on robił, z kim, jak, gdzie i kogo nie kochał i co z tego? Jak od mowy do czyny daleka droga. Oczywiści by osiągnąć swój cel Skorpion może wszystkim "ofiarom" prawić komplementy i szeptać czułe słówka, a nawet wyznawać miłość. Tylko, że te słowa będą rzucane na wiatr. Zatem strzeżcie się Skorpionów, bo to tyłka  nie naruszą, włosów nie wysuszą, a nagadają się przy tym nierzadko kłamliwie. 

STRZELEC

Nie dba

Ten tylko będzie dbał o siebie, nie liczcie zatem, że zadba o was i waszą miłość. Strzelec lubi zmiany i szybko się nudzi w stabilnym stadle, zatem nie miejcie nadziei na długie pożycie. Chyba, że to Wy przejmiecie inicjatywę i będziecie dostarczać Strzelcowi rozrywek, dbać o niego, o związek i miłość, tak by on nie zechciał uciec. Tylko ileż można dawać z siebie wszystko, a dostawać niewiele? 

KOZIOROŻEC

Na ślubnym kobiercu

Kolejny znak, który może zalegalizować swój związek, lub stworzyć bardzo mocną i stabilną znajomość. Widać, że rok 2017 będzie obfitował w uroczystości rodzinne. Koziorożec stanie przed wyzwaniem: ślub, zaręczyny, wspólne zamieszkanie, czy kołyska. Bez względu na to co wybierze, tego roku samotnie nie spędzi. Dla świata stracony, przez partnera usidlony. 

WODNIK

Lubi

 Od lubienia wszystko się zaczyna, bez sympatii nie ma chemii, bez chemii nie ma miłości, a bez miłości nie ma związku - tzn jest ale to już temat na inny wpis. W każdym razie Wodniki będą lubić i będą lubiane, a od lubienia do miłości  wystarczy zrobić jeden krok - co prawda nie w tym roku, ale zawsze może kiedyś, gdzieś. Wodniku czeka cię- dobra zabawa, i dobra podstawa do pogłębiania uczuć. Zatem dobry rok dla ciebie, bo jeszcze nie kajdany, a już nie samotność.

RYBY

W sercu

Czy to jest miłość, czy to jest kochanie? Ryby będą zadawać sobie takie pytanie. Czas by Ryby zaczęły pielęgnować uczucie jakie  na nich spadnie, dbać, kołysać i dzielić. Bo miłość się mnoży, gdy się nią dzieli. Nie ma, że kocha się skrycie, czas by uczucie wypłynęło. Dlatego drogie Ryby - delikatna i żyjące w świecie baśni, czas wziąć sprawy w swoje ręce i wyznać co się czuje, nawet jeśli by to kogoś miało zaskoczyć. A może i ty będziesz mieć niespodziankę i twoje uczucia zostaną odwzajemnione, bo może też jesteś u kogoś  w sercu? Podejmiesz wyzwanie? 

© Sylwia - tarot i nie tylko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci