Menu

Sylwia - tarot i nie tylko

Ciepło, miło i przytulnie. Informacje o kartach, własne doświadczenia z Tarotem, Runami, kartami Lenormand - rady i porady każdy znajdzie coś dla siebie - zapraszam

Ominąć przeznaczenie?

algaria

       Prawo jazdy mam od 20 lat, ale kierowca ze mnie okolicznościowy. Jeżdżę wtedy, kiedy mi okoliczności na to pozwalają, a one są wtedy, kiedy mąż wypije. Tak było i wczoraj, a w zasadzie dziś w nocy. Wracaliśmy od znajomych, ja za kółkiem mąż po kilku piwach obok. Podjechaliśmy do bardzo niebezpiecznego skrzyżowania, na którym skręcając w lewo musiałam wyjechać na główną trasę by dojechać do domu. W ciągu dnia działa tam sygnalizacja świetlna, o północy światła są już tylko migające.

       Podjechałam powoli by włączyć się do ruchu, zatrzymałam się jednak, bo z za zakrętu wydawało mi się, że mignęły mi światła jadącego samochodu. Mąż kierowca zawodowy, popędzał mnie bym wyjechała, ja mająca zawsze zaufanie do niego i zawsze wypełniając jego polecenia drogowe bez szemrania, tym razem nie posłuchałam. Po chwili kiedy jednak żaden pojazd nie wyłonił się na skrzyżowaniu K znów mnie pogonił bym skręciła - ja dalej się nie ruszałam. Po kolejnych sekundach już sam powiedział bym stała w miejscu, bo jedzie ciężarówka. I tak było mignęła mi ciężarówka za nią dwa inne samochody osobowe, rozejrzałam się i śmiało wyjechałam na trasę. Droga minęła nam szybko, bo i mały ruch, i odległość to tylko kilkanaście kilometrów. Czas skróciła nam przyjemna rozmowa o odbytym właśnie miłym spotkaniu. Kiedy pokonywałam ostatni łuk dzielący nas od zjazdu do naszej miejscowości mąż nagle, krzyknął "hamuj" Bez dyskusji spełniłam jego polecenie i zatrzymałam samochód jako trzeci w kolejce. Na czele stała owa ciężarówka, którą przepuściłam kilkanaście kilometrów wcześniej. Naszym oczom ukazał się makabryczny widok Tuż przed dużym samochodem kilka -  kilkanaście sekund przed tym jak dojechałam do tego miejsca, na zjeździe do mojej miejscowości zderzyły się czołowo dwie osobówki....

    Nie będę opisywała, ani co zrobiłam, ani akcji ratunkowej, bo to nie jest przedmiotem tego wpisu Powiem tylko, że nikt nie zginął na miejscu. Prawie każdy  jadący samochodem biorącym udział w wypadku wyszedł z wraków o własnych siłach. Największy udział w pomocy poszkodowanym miało dwóch młodych mężczyzn jadących furgonetką...

     Zastanawia mnie jednak jedna myśl, którą uświadomiłam sobie w nocy kiedy nie mogłam zasnąć: Czy gdybym się posłuchała męża i wyjechała przed ciężarówkę  (spokojnie bym zdążyła bez zbędnego ryzyka), czy wtedy ja bym była na miejscu któregoś z rozbitych aut??? Dlaczego mając pełne, nieograniczone zaufanie do męża jako kierowcy tym razem go nie posłuchałam?? Opatrzność, instynkt, a może .... ominęłam przeznaczenie??

 

Żółta świeca

algaria

                             

 

                                              Dziś pierwszy dzień matur.

                   Każdy ma jakieś sposoby i rytuały na zaklinanie dobrej energii w czasie zdawania egzaminu dojrzałości. Czerwona bielizna, kopniak w tyłek na szczęście tuż przed wejściem    do sali, czy tak jak kiedyś maskotki i talizmany: pluszak, korek od szampana z własnej 18, czy muszelka zaklinająca dobry los. Teraz nie można mieć przy sobie takich gadżetów.        Ale w dalszym ciągu panuje przesąd dotyczący obcinania włosów między studniówką, a maturą by nie skrócić sobie rozumu. :D Wszystkie te sposoby na pewno nikomu nie zaszkodzą, a może  i niejednemu maturzyście pomogą.

           Dla mojego syna i  wszystkich innych  zdających zapaliłam dziś żółtą świecę. Tylko tak w mentalny sposób mogę im pomóc.

          Już w dawnych czasach wierzono, że ogień oczyszcza, pozbawia złej energii w domu i w naszym otoczeniu. Uważano i uważa się nadal, że można za pomocą ognia odpędzić złe moce, niedobre myśli innych ludzi, którzy mieli wpływ na nas samych, rzucane uroki, czy niekorzystne energie pozostawione w naszym otoczeniu. Dlatego w czasie każdych pogańskich świąt, tak chętnie skakano przez ogień, nawet bez ubrania i okadzano nim domy.  Płomień nie tylko oczyszcza, ale i przyciąga dobrą energię.

      Miniaturą dawniej płonących ognisk jest świeca, którą można zapalać w różnych, praktycznie w każdych intencjach. Spytano mnie kiedyś, czy kolor świeczki jest ważny?      Tak, ale jej barwa działa jako dopełnienie, ale nie stanowi głównego elementu rytuału.     Proszę się nie martwić,  jeśli nie macie świecy w danym kolorze, a chcecie lub czujecie potrzebę zapalenia jej w konkretnej sprawie, zróbcie to bez względu na jej zabarwienie. Oczywiście w różnych intencjach powinno się używać świec w odpowiednim (przypisanym) kolorze. Każda barwa odpowiada innej prośbie. W kolejnych wpisach postaram się omówić kolory i ich przeznaczenie intencyjne.

           Na zdane egzaminy najlepsza jest świeca w kolorze żółtym i taką dziś zapaliłam. Przypalając knot powiedziałam w jakiej intencji go zapalam. Chwila wyciszenia, pomyślenia, medytacji i wizualizacji syna jak odbiera bardzo dobre wyniki matury. Zostawiłam ogień do całkowitego wypalenia. Od dziś będę paliła jedną żółtą świecę w każdy dzień egzaminu w intencji jego powodzenia, niech dobre energie pomogą synowi przejść przez ten trudny  i ważny okres w jego życiu.

Witam wszystkich

algaria
Postanowiłam i ja spróbować swoich sił jako "blogerka". Zobaczymy na jak długo starczy mi i zapału;) W każdym razie startujemy... Tarot to moja pasja, miłość i życie. Jeśli tu do mnie trafiłeś Drogi Czytelniku może to znaczyć, że poszukujesz drogowskazu do wyjścia z trudnej życiowej sytuacji? Chyba, że chcesz się czegoś dowiedzieć o mnie,o kartach, rozkładach, interpretacjach? Albo od zawsze czułeś, że karty są Twoim przeznaczeniem? A może jesteś przeciwnikiem, oponentem i sceptykiem kart wróżb rytuałów... Nieważne, każdy powód jest dobry, byleby prowadził do celu. A jeśli, Twoim celem jest pozostanie ze mną na dłużej to będzie mi bardzo miło. Zapraszam do dyskusji, zadawania pytań i rozmów na różne tematy. Bezpodstawną krytykę i pyskówki sobie daruj. Tutaj jesteś moim gościem i tak będziesz przeze mnie traktowany więc podobnego zachowania oczekuje od Ciebie. Nie będzie to blog tylko sztywny, zasadniczy, konkretny i nudny. Chcę wprowadzić trochę rozrywki, humoru, radości.. Jednak zawsze będę poważnie podchodził do kart: tarota, cygańskich i do wszystkiego co się będzie z nimi wiązało. Usiądź wygodnie i czytaj... Pozdrawiam serdecznie Sylwia - Algaria

© Sylwia - tarot i nie tylko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci