Menu

Sylwia - tarot i nie tylko

Ciepło, miło i przytulnie. Informacje o kartach, własne doświadczenia z Tarotem, Runami, kartami Lenormand - rady i porady każdy znajdzie coś dla siebie - zapraszam

Tarot w filmie

algaria

             Jak już kiedyś pisałam pierwszy raz zobaczyłam karty tarota oglądając serial o Isadorze Dunkan. To nie jest jedyny film w którym gra tarot. Ostatnio nawet widziałam  teledysk do piosenki "Ov fire and the void" Behemotha , będący ilustrowany przez karty. Nie było tam interpretacji, a jedynie poszczególne części teledysku zostały zobrazowane przez konkretne karty np Wieża pokazała upadek młodej dziewczyny z wieżowca, a nie np ruinę życia , zawalenie, cios, rozpadnięcie itd.

          Ponad rok temu na forum "Szkółka tarota" powstał wątek "Tarot w filmie". Z pośród wszystkich tam wymienionych obejrzałam jeden. Zrobił on na mnie ogromne wrażenie i właśnie o tym filmie chciałam wam opowiedzieć.

 

             Plakat do filmu

 

            "Purpurowe skrzypce" film z 1998r w reżyserii Francoisa Gerarda, który w 2000r  dostał Oskara w kategorii "Najlepsza muzyka oryginalna" oraz został uhonorowany licznymi innymi nagrodami. Nie można mu jednoznacznie określić gatunku bo film jest obyczajowo - muzyczny z niewielką nutką kryminału. Jest to historia skrzypiec wykonanych w 1681 r przez włoskiego lutnika, które przez wieki i różne kraje trafiają w końcu do współczesnej Kanady do domu aukcyjnego. Każdy w czyje ręce trafia niezwykły instrument o pięknym brzmieniu i niezwykłej barwie staje się nieszczęśliwym. Tak jakby instrument przynosił pecha wszystkim swoim właścicielom.

          A gdzie tu miejsce na tarota? Kiedy we Włoszech sławny lutnik buduje dzieło swojego życia, jego żona spodziewa się dziecka, synka dla którego mają być przeznaczone te skrzypce. Kobieta tuż przed porodem prosi jedną ze swoich służących by ta powróżyła jej ze swoich niezwykłych kartoników. Przyszła mama losuje 5 kart - wróżka odwraca je i interpretuje Tylko nie wie, że nie opowiada losów kobiety, która przed nią siedzi tylko właśnie instrumentu, który w swojej pracowni buduje jej mąż. Z każdą odkrywaną kartą przenosimy się wraz ze skrzypcami do miejsca i kraju do którego trafiają. Kobieta i jej synek umierają podczas porodu - zdesperowany lutnik dodaje krew zmarłej, ukochanej żony do werniksu, a z jej włosów robi pędzel, którymi pokrywa dokończony instrument...

         Jako ciekawostkę dodam, że aktorzy w filmie posługują się językiem kraju, w którym akurat dzieje się akcja. Można usłyszeć  włoski, niemiecki, angielski i nawet chiński. Polecam ten film choć niektórym może on się wydawać nieco kiczowaty. Na mnie on jednak zrobił duże wrażenie.

Wróżka nie jest jak rzemieślnik czyli dlaczego powinniśmy płacić za wróżby

algaria

        Głównym powodem zajęcia się przeze mnie płaceniem za wróżbę, był mój poranny "zgrzyt" z jedną z klientek....

                Tarocistka Danuta w jednym ze swoich programów na pytanie klienta " Czy za wróżbę się dziękuje" odpowiedziała " Za wróżbę się i dziękuje i płaci" Niby jest to oczywiste, ale jak widać nie dla każdego...  Nie każda wróżka uznaje słowo "dziękuję" za wróżbę - istnieje opinia, że za przepowiednie się nie dziękuje bo się wtedy nie spełnią - jest to kwestia umowy i własnych przemyśleń. Ja osobiście lubię podziękowania, jest to dla mnie miłe rozstanie z klientem...

             Odpłatność za wróżbę łączy się z tym, że jest to forma wynagrodzenia za czas i pracę jaką wróżący poświęca klientowi, a przede wszystkim po zapłacie następuje zamknięcie energii między dwoma stronami (Nie chodzi tu o demony które mogą wpłynąć na wróżącego - bo z taką opinią się spotkałam), ale o zamknięcie pewnego etapu w kontaktach międzyludzkich. Nie zawsze zapłatą muszą być pieniądze, czasem jest to przepis, zdjęcie, wiersz, czy link do ciekawej strony.

              Klienci niejednokrotnie myślą, że postawienie kart to nic wielkiego, bo co to jest tasowanie, losowanie i czytanie z kolorowych kartoników??  I tu się mylicie drodzy klienci My wróżki dajemy wam z siebie bardzo wiele - po ciężkich seansach jesteśmy bardzo zmęczone i fizycznie i psychicznie Dlatego tak ważne jest odcięcie energetyczne z klientem, które jest wynikiem zapłaty.

            Drogi kliencie jeśli trafiasz do wróżki i prosisz ją o pomoc i ona najlepiej ze swojej strony wykonuje swoje zadanie, to zapłać jej Wróżka nie jest takim samym "rzemieślnikiem" jak hydraulik, czy właściciel sklepu. Jej kontakt z klientem jest dużo bardziej głębszy i intymniejszy niż by się wydawało. Ona wchodzi w cudzą prywatność, poznaje sekrety klienta, doradza w trudnych dla niego sprawach. Słowa którymi operuje mają dla odbiorcy wartość szczególną i bardzo często mogą zaważyć na jego życiu. Wróżka daje z siebie dużo pozytywnej energii.  To taki psycholog, ksiądz i wizjoner w jednym. 

           Żeby odłączyć swoją energię od klientów, którzy mi nie płacą za wróżbę zawsze zapalam białą świecę. Ona działa oczyszczająco. Wypowiadam formułkę (zaklęcie), którą w jednych ze swych programów przedstawiła p Magdalena Rutkowska - Odero - można się nią zamknąć na wszelkie złe energie, nie tylko przed niepłacącymi klientami. : " Ja  Algaria (tu wstawiamy swoje imię i nazwisko) zamykam swoją aurę przeciw wszelkim złym i negatywnym myślom i czynom innych ludzi i bytów. Niech wszelkie złe wibracje nie mają do mnie żadnego dostępu i niech wrócą do źródła z którego wyszły, nie czyniąc nikomu nic złego"  Polecam również kąpiel w soli - może być taka pachnąca, kąpielowa dostępna w każdej drogerii jak i zwykła kuchenna.

       Jeśli kogoś szanujemy to mu płacimy za usługę Jeśli ten ktoś nas szanuje to profesjonalnie podejdzie do swojej pracy. Szanujmy się wzajemnie, klient - wróżkę , wróżka - klienta...

              

          

           

Coś co nas podnieca

algaria

                              Dziś zacznę cytatem

               Oto fragment tekstu piosenki którą wykonywała Maryla Rodowicz "Bo to co nas podnieca to się nazywa kasa, a kiedy w kasie forsa to sukces pierwsza klasa. Bo to co nas podnieca to czasem też jest seks, a seks plus pełna kasa to wtedy sukces jest" Wczoraj w nocy rozmawiając z koleżanką, poprosiłam ją by podrzuciła mi temat do dzisiejszego wpisu, odpowiedziała krótko .... Seks

      Do pytań o naszą seksualność mogą być pomocne liczne na naszym rynku talie erotyczne - sama posiadam dwie  Decameron i Casanova Tarot. Ostatnio w oko wpadły mi kolejne dwie Tarot Magii Seksualnej i trochę mniej erotyczna, ale dosyć ciekawa Sensual Wicca Tarot. Nie potrzeba być szczęśliwym posiadaczem kart erotycznych, by móc odpowiedzieć na zagadnienia związane ze strefą intymną naszego życia

         Praktycznie z każdej karty można wyczytać jakość seksu, są również specjalne rozkłady odpowiadające o to jakimi jesteśmy kochankami. Jednak z których kart to można odczytać, które karty mówią nam, że seks w ogóle będzie? Wbrew pozorom na 78 kart, mówiących bezpośrednio, że między dwojgiem ludzi może dojść do zbliżenia jest niewiele. Jeszcze mniej  mówią na ten temat karty cygańskie. Jeśli w rozkładzie w miejscu strategicznym wypadnie karta "Kochanki" lub "kochanka" to można przypuszczać, że seks jest wielce prawdopodobny,niestety wiąże się on ze zdradą.

 

 Karty Cygańskie

       

               Wróćmy jednak do tarota...

Kapłanka - między innymi znaczenie tej karty to kochanka, a skoro kochanka to i seks - ale seks w ukryciu, w tajemnicy. Seks zmysłowy, czuły delikatny. Karta ta też może mówić, że między dwojgiem ludzi  wcale nie musi dojść do pełnego zbliżenia - może to być seks wirtualny czy seks telefon.

Kochankowie  - Wbrew nazwie ta karta wcale nie musi mówić o seksie, jeśli już to znaczy to w bardzo pośredni sposób Raczej skupia się na dokonywaniu wyborów, niż na samym akcie

Siła (Moc) - seks małżeński - ukoronowanie związku i poczęcie dziecka

Diabeł - zdrada, seksoholizm, obsesja seksualna. Czy jest to "zły" seks? To zależy co kto preferuje, ale w tym przypadku istnieje niebezpieczeństwo przesadzenia w poszukiwaniu nowych innych doznań, uzależnienie od partnera (partnerki), od seksu, od zdrady. Ta karta mówi o nałogu i bezwolnym przywiązaniu do kogoś, dominacji. Literackim odzwierciedleniem tarotowej karty Diabła jest książka Marthe Balu "W jego dłoniach" 

          Z Arkan Małych przede wszystkim i najwięcej kart mówiących o seksie znajdziemy w dworze buław To erotyzm w czystej postaci i każda z kart przybliża nam tę sferę życia, ale kart które zdecydowanie mówią, że między partnerami dojdzie do aktu są dwie:

As buław - to członek w erekcji, to ognisty seks, masturbacja, erotyzm, pociąg fizyczny do partnera,  ale w przeciwieństwie do karty diabła seks reprezentujący przez tę kartą mówi o zrównoważeniu o przyzwoleniu o wspólnych i obopólnych uciechach. To łóżkowe przyciąganie się dwojga ludzi, bez odchyłek, gwałtów i przemocy która może towarzyszyć karcie diabła. To jak to nasza była posłanka Renata Beger mówiła "kurwiki w oczach"

4 buław - to romans, zdrada, ale tak jak w przypadku asa buław - przyciąganie erotyczne, któremu nie można się oprzeć. Partnerstwo oparte na seksie.

3 kielichów - karta zdrady, trójkąta,  ale z zaangażowaniem się emocjonalnym, zakochaniem się, zafascynowaniem druga osobą. W przypadku buław był to pociąg czysto fizyczny - tu jest emocjonalny. Seks może być w myślach, marzeniach, a jeśli dojdzie do fizyczności - to będzie ona dopełnieniem, uczuć które zawładnęły daną osobą.

rycerz kielichów - kochanek, bardzo perwersyjny, facet który realizuje wszystkie swoje fantazje erotyczne. Doskonale jest wtedy, kiedy na preferencje seksualne rycerza kielichów  zgadza jego partnerka. Odchyłki i poszukiwanie nowych co raz to silniejszych doznań w zaspokajaniu popędu, może prowadzić do destrukcji partnera, siebie i związku. W połączeniu z diabłem może mówić o bardzo perwersyjnych potrzebach.

 

 

       Seks może być również odczytany jeśli koło karty personifikującej osobę której wróżymy lub jej partnera, pojawi się karta dworska czyli: paź, rycerz, królowa, król, cesarz, cesarzowa, lub jeśli taka karta znajdzie się w rozkładach na odpowiednich miejscach

               Tak jak wspomniałam prawie każda z kart tarota ma pewne powiązania z seksem np 2 buław i Wisielec może mówić o impotencji partnera, Wieża o szybkim osiąganiu orgazmu, podobnie jak 8 buław, 9 monet to karta prostytutki, czyli seksu za pieniądze, Księżyc to fantazje erotyczne, ale takie które są złudą i raczej nigdy się nie spełnią. Cesarzowa to matka, żona i kochanka czyli też seks jest jej ważna stroną kobiecości. 5 monet to karta żebracza w ogólnym znaczeniu, tu mówi że jedna strona musi bardzo zabiegać o czułości. As mieczy to seks na zimno, bez uczuć.  Można tak bardzo długo wymieniać i opowiadać o życiu erotycznym każdej z kart tarota...

   Do zilustrowania wpisu wybrałam karty z talii:

zdjęcie nr 1 Karty cygańskie,

zdjęcie nr 2: Pictorial Key, Tarot Ludy Lescot, Decameron, Casanova i Tarot Snów

Tarotowo - sennie

algaria

                Miałam sen...

                Po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy, miałam spokojny ciepły sen. Nie było w nim nic strasznego, męczącego, ciężkiego, czyli tego co miałam w wizjach prawie co noc. Może dlatego, że ten sen był taki miły, obudziłam się z niego z uśmiechnięta, wypoczęta i w pewien sposób szczęśliwa to i dokładnie go zapamiętałam.

                Starożytny Rzym.. byłam młodą, beztroską dziewczyną. Szłam drogą, miałam na sobie białą sukienkę przykrytą szarą tuniką, na głowie kaptur i byłam bosa. Zapowiadał się piękny, słoneczny dzień, błękitne niebo bez jednej chmurki. Chyba był to poranek, nie widziałam słońca, było ciepło, ale jeszcze nie gorąco. Mój sen zaczyna się w miejscu kiedy na owej drodze wyłożonej brukiem tzn utwardzonej kamieniami minęłam stojącego mężczyznę. Był młody, ale starszy ode mnie, przystojny, śniady z ciemnymi włosami i lekkim zarostem, ubrany był w białą tunikę. Wiedziałam, że był żołnierzem legionistą w wysokiej randze Podejrzewałam nawet, że był dowódcą jakiegoś oddziału. Mijając go uśmiechnęłam się, kiedy odeszłam kilkanaście kroków usłyszałam jak do mnie zawołał "Dokąd idziesz?" Przystanęłam odwróciłam się i z uśmiechem na ustach odpowiedziałam "Przecież wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, a to jest Via Appia"

                   Scena druga tego snu: Późne popołudnie, jakieś włoskie malownicze miasteczko, a może przedmieścia Rzymu, białe domy rzucające długie cienie na ryneczek. Na środku fontanna, a z boku placu ustawiony duży, kamienny stół, przy którym kliku mężczyzn grało w kości. Wyszłam z bocznej wąskiej uliczki i podeszłam do stołu. Z przeciwległej strony na rynek wszedł ów mężczyzna, którego spotkałam na drodze. Tym razem to on miał na głowie kaptur zrobiony z białego materiału zarzuconego na ramiona. Zachowywał się tak jakby nie chciał by ktoś go rozpoznał. Mężczyzna podszedł do mnie i zapytał "Co ty tu robisz?" Odpowiedziałam z uśmiechem "Gram w kości". Wzięłam ze stołu dwie kości i rzuciłam. Nie pamiętam jakie liczby wyrzuciłam, kości nie były zwykłymi kośćmi Były to bryły, sześciany z papieru, takie same jakie kiedyś sklejaliśmy w szkole. Gdy je wzięłam w dłoń zdziwiłam się że są takie lekkie i delikatne.  Na tym mój sen się skończył.

Wyszukałam rozkład na znaczenie snu i wyciągnęłam karty:

Talia Tarot Snów

1 Mój sen - król kielichów

2 Z jakim wydarzeniem z przeszłości jest związany - kapłanka

3 Do jakiego aspektu przyszłości się odnosi - 7 buław

4 Ukryte znaczenie - paź buław

5 Przestroga płynąca ze snu - 5 monet

6 Wiadomość na temat miłości - świat

7 Wiadomość na temat zdrowia - 5 mieczy

8 Wiadomość na temat pieniędzy - 10 mieczy


              

 

Interpretacja rozkładu:

                  Mój sen był miły, czuły, delikatny. Wiedziałam, że się podobam temu mężczyźnie i on wiedział że mi się podoba. Król kielichów idealnie odzwierciedla to co mi się śniło. Przeszłość: w pierwszej chwili pomyślałam, że sen pokazuje fragment mojego poprzedniego wcielenia. Miejsce i czas akcji są bardzo odległe. Kapłanka to tajemnica, przyjaźń i kochanka, to wróżka, nadzieja i spokój wewnętrzny - Może tu chodzi o to że tak dawno nie byłam tak beztroska i spokojna, wolna od kłopotów jak w tym śnie. Za dużo żyję nadzieją, że coś się zmieni w moim życiu, za mało mam poczucia bezpieczeństwa. Wiem, że w najbliższej przyszłości czeka mnie walka, kolejna, ale chyba ostateczna te 7 buław mówi właśnie o walce o bitwie sama przeciw wszystkim, ale bitwie wygranej.

          Karta 5 monet przestrzega mnie przed biedą, zaciąganiem długów i żebractwem emocjonalnym, ale co to ma wspólnego z moim snem? Tam też byłam bosa i wiedziałam, że nie mam dużego majątku, ale mi to nie przeszkadzało. We śnie byłam pogodzona z losem, może właśnie tu o to chodzi by nie godzić się na to na co jesteśmy skazani i do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Powinnam walczyć, by zmienić coś w swoim życiu, bo mam szanse na wygraną - razem z 7 buław. Na ukryte przesłanie jakie niesie ze sobą ten sen wyszła karta Pazia buław. On jest uwodzicielem i fircykiem, a mi podświadomie chce się flirtów, uśmiechów , trzepotania rzęsami, puszczania oczek, uwodzenia i bawienia się , ale  nie koniecznie pójścia na całość. W myśl zasady by gonić króliczka a nie by go złapać. Chce mi się uwodzić i być uwodzoną, bo cała w tym jest frajda i przyjemność.

              Karta świat zamyka pewien cykl, jest najważniejszą i najlepszą kartą w tarocie, ale jak każda karta ma też swoją druga stronę. W pytaniach o miłość i związek mówi o ludziach rozdzielonych przez świat - mogą to być kilometry, ale również zamknięcie w swoich światach Niestety jeśli chodzi o miłość  to osiągnęliśmy wszystko co mogliśmy więcej się nie da. To spotkanie na rynku i na drodze jest wszystkim co osiągnę - czyli flirty, uśmiechy, rozmowa. Na nic więcej liczyć nie mogę. 5 mieczy, na zdrowie może mówić o tym, że niby jakaś dolegliwość odeszła została zwalczona, ale to nie prawda ona się tylko przyczaiła. Początkowe zwycięstwo zmienione w późniejszą klęskę. I zdaję sobie sprawę, że może tak być. Jeśli chodzi o pieniądze to 10 mieczy w tym przypadku znaczy, że albo sen ich nie dotyczył, albo jeżeli już to zapowiada się spora klęska i przybicie na szczęście krótkotrwałe, choć bardzo boleśnie odczuwalne.

 

 

Ominąć przeznaczenie?

algaria

       Prawo jazdy mam od 20 lat, ale kierowca ze mnie okolicznościowy. Jeżdżę wtedy, kiedy mi okoliczności na to pozwalają, a one są wtedy, kiedy mąż wypije. Tak było i wczoraj, a w zasadzie dziś w nocy. Wracaliśmy od znajomych, ja za kółkiem mąż po kilku piwach obok. Podjechaliśmy do bardzo niebezpiecznego skrzyżowania, na którym skręcając w lewo musiałam wyjechać na główną trasę by dojechać do domu. W ciągu dnia działa tam sygnalizacja świetlna, o północy światła są już tylko migające.

       Podjechałam powoli by włączyć się do ruchu, zatrzymałam się jednak, bo z za zakrętu wydawało mi się, że mignęły mi światła jadącego samochodu. Mąż kierowca zawodowy, popędzał mnie bym wyjechała, ja mająca zawsze zaufanie do niego i zawsze wypełniając jego polecenia drogowe bez szemrania, tym razem nie posłuchałam. Po chwili kiedy jednak żaden pojazd nie wyłonił się na skrzyżowaniu K znów mnie pogonił bym skręciła - ja dalej się nie ruszałam. Po kolejnych sekundach już sam powiedział bym stała w miejscu, bo jedzie ciężarówka. I tak było mignęła mi ciężarówka za nią dwa inne samochody osobowe, rozejrzałam się i śmiało wyjechałam na trasę. Droga minęła nam szybko, bo i mały ruch, i odległość to tylko kilkanaście kilometrów. Czas skróciła nam przyjemna rozmowa o odbytym właśnie miłym spotkaniu. Kiedy pokonywałam ostatni łuk dzielący nas od zjazdu do naszej miejscowości mąż nagle, krzyknął "hamuj" Bez dyskusji spełniłam jego polecenie i zatrzymałam samochód jako trzeci w kolejce. Na czele stała owa ciężarówka, którą przepuściłam kilkanaście kilometrów wcześniej. Naszym oczom ukazał się makabryczny widok Tuż przed dużym samochodem kilka -  kilkanaście sekund przed tym jak dojechałam do tego miejsca, na zjeździe do mojej miejscowości zderzyły się czołowo dwie osobówki....

    Nie będę opisywała, ani co zrobiłam, ani akcji ratunkowej, bo to nie jest przedmiotem tego wpisu Powiem tylko, że nikt nie zginął na miejscu. Prawie każdy  jadący samochodem biorącym udział w wypadku wyszedł z wraków o własnych siłach. Największy udział w pomocy poszkodowanym miało dwóch młodych mężczyzn jadących furgonetką...

     Zastanawia mnie jednak jedna myśl, którą uświadomiłam sobie w nocy kiedy nie mogłam zasnąć: Czy gdybym się posłuchała męża i wyjechała przed ciężarówkę  (spokojnie bym zdążyła bez zbędnego ryzyka), czy wtedy ja bym była na miejscu któregoś z rozbitych aut??? Dlaczego mając pełne, nieograniczone zaufanie do męża jako kierowcy tym razem go nie posłuchałam?? Opatrzność, instynkt, a może .... ominęłam przeznaczenie??

 

© Sylwia - tarot i nie tylko
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci